Polska chce usunięcia zapisów w dokumentach ONZ. Chodzi o dostęp do aborcji i karanie kobiet

Jak ustaliło Oko.press, polski rząd chce, by Komitet Praw Człowieka ONZ wykreślił z międzynarodowych dokumentów zapisy dotyczące aborcji. Chodzi o prawo do aborcji w przypadku ciąży z gwałtu, ciężkiego uszkodzenia płodu i cierpienia kobiety. Co więcej, rząd chce też usunięcia zakazu karania kobiet za dokonanie aborcji.

Dokumenty, o których pisze Oko.press to Komentarz Ogólny do art. 6 Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych. Dotyczy on przerywania ciąży. Zalecenia Komitetu Praw Człowieka ONZ teoretycznie obowiązują państwa członkowskie, jednak KPC nie ma możliwości, by egzekwować ich wprowadzanie.

Co nie podoba się polskiemu rządowi? W Komentarzu zobowiązano państwa członkowskie m.in. do zapewnienia kobietom możliwości przeprowadzenia bezpiecznej aborcji w przypadku zagrożenia ich życia, gdy płód jest ciężko uszkodzony lub gdy ciąża pochodzi z czynu zabronionego - gwałtu czy kazirodztwa. Zapisano też zapewnienie dostępu do informacji o metodach zapłodnienia i antykoncepcji.

Rząd uważa, że życie powinno być chronione od poczęcia, dlatego postuluje o usunięcie całego fragmentu o aborcji.

Według dokumentu strona polska może ostatecznie zgodzić się na zapis dotyczący aborcji z powodu zagrożenia życia lub zdrowia. Koniecznie chce jednak usunąć zapisy dotyczące m.in. obowiązku zapewnienia bezpiecznej aborcji w przypadku ciąży pochodzącej z gwałtu lub kazirodztwa lub, gdy płód jest nieodwracalnie upośledzony,a także zakazu karania kobiet przerywających ciąże i pomagających im lekarzy.

Zbiórka podpisów pod projektem

Od września trwa zbiórka podpisów pod obywatelskim projektem zakazującym aborcji z powodów eugenicznych. Autorzy projektu z Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej "Zatrzymaj aborcję”, chcą nowelizacji ustawy z 1993 roku o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży. Ich projekt zakłada wykreślenie przepisu zezwalającego na zabicie dziecka z powodu podejrzenia jego niepełnosprawności lub choroby.

Za wprowadzeniem całkowitego zakazu aborcji wypowiedzieli się już czołowi politycy PiS, w tym Jarosław Kaczyński, szef klubu PiS Ryszard Terlecki oraz marszałek Senatu Stanisław Karczewski.

Prezydent podpisze ustawę

Teraz Andrzej Duda w rozmowie z "Gościem Niedzielnym" zapowiedział, że jeśli na jego prezydenckie biurko trafi ustawa zakazująca aborcji nienarodzonych dzieci z powodu podejrzenia niepełnosprawności lub choroby, to on tę ustawę podpisze.

- Te dzieci, jeśli uda im się przeżyć i rodzice nie zdecydują się na, niestety, proponowaną obecnie aborcję, są bardzo szczęśliwe. Jest nie do przyjęcia, że dziś w Polsce można te dzieci zabijać. To są wspaniali ludzie, którzy swoim życiem mogą zrobić wiele dobrego - powiedział prezydent.

Czytaj więcej w portalu TOKFM.PL >>>

Ostre zakazy, ale pomocy nie będzie

Według oficjalnych rządowych statystyk, w 2016 roku  w Polsce przeprowadzono 1088 zabiegów legalnego przerwania ciąży, z czego 1042 właśnie ze względu na nieodwracalne upośledzenie albo nieuleczalną chorobę płodu. Oznacza to, że w świetle restrykcyjnego projektu "Zatrzymaj Aborcję" aż 96 procent tych kobiet zrobiłoby to nielegalnie, a lekarze, którzy przeprowadzili ten zabieg, naraziliby się na zarzuty karne.

Warto również podkreślić, że projekt "Zatrzymaj Aborcję" nie przewiduje wprowadzenia żadnych dodatkowych rozwiązań systemowych, które miałyby pomóc w opiece nad ciężko upośledzonymi lub nieuleczalnie chorymi dziećmi. Wręcz przeciwnie, autorzy inicjatywy w uzasadnieniu zapewniają, że "projekt ustawy nie pociąga za sobą obciążenia budżetu państwa lub budżetów jednostek samorządu terytorialnego".

Mity na temat aborcji. Sprawdziliśmy najczęściej powtarzające się argumenty tzw. obrońców życia

Więcej o: