Sejm jednomyślnie uczcił żołnierzy NSZ. Razem: Wśród nich byli hitlerowscy kolaboranci

Sejm uznał Narodowe Siły Zbrojne za formację, która "dobrze zasłużyła się Ojczyźnie". Kilka godzin później przyszedł czas na refleksję i przyznanie, że wśród żołnierzy NSZ "zdarzali się też bandyci". - To wstyd dla Rzeczpospolitej - komentuje partia Razem.

Sejm przyjął uchwałę w sprawie upamiętnienia 75. rocznicy powstania Narodowych Sił Zbrojnych. Z treści uchwały, odczytanej przez Marszałka w obecności kombatantów, dowiadujemy się, że żołnierze NSZ "walczyli o niepodległość Rzeczypospolitej zarówno z okupantem niemieckim, jak i sowieckim" i dalej, że "nigdy nie pogodzili się z podbojem Polski przez Związek Sowiecki i narzuceniem jej komunistycznej  władzy, a część z nich wraz z Brygadą Świętokrzyską NSZ przedostała się na Zachód". Stwierdzono też, że "formacja ta dobrze zasłużyła się Ojczyźnie"

Sejm uchwałę przyjął przez aklamację. Skandowano nawet "cześć i chwała bohaterom”, a co najmniej dwóch posłów, w tym Zbigniew Gryglas z Nowoczesnej, wystąpiło z opaską NSZ na ramieniu. Ani uchwała, ani nikt z posłów nie wspomniał nawet o haniebnych działaniach wymienionej w tekście Brygady Świętokrzyskiej. 

Zandberg: wybielacie kolaborantów i morderców

"Sejm wybiela formację, która według raportów Armii Krajowej współpracowała z gestapo. W Brygadzie Świętokrzyskiej prominentną rolę odgrywały takie postaci jak Hubert Jura "Tom" - odpowiedzialny za mordy na ukrywających się Żydach, skazany przez AK na karę śmierci za kolaborację z niemieckim okupantem" - skomentował Adrian Zandberg. 

Hubert Jura ps. Tom, o którym wspomina polityk, to jedna z haniebnych kart Brygady Świętokrzyskiej. Jura kolaborował z Niemcami, wiadomo, że jego ludzie mordowali m.in. Żydów zbiegłych z gett i "nieprawomyślnych" członków podziemia. Do Brygady Świętokrzyskiej "Tom" trafił z propozycją pośredniczenia w kontaktach z Niemcami. W ten sposób Brygada wycofała się na Zachód u boku Wehrmachtu, otrzymując od niemieckiego wojska wsparcie żywnościowe i ekwipunkowe.

Po dotarciu do Czech Brygada chciała dołączyć do Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, jednak nie zgodził się na to rząd na uchodźstwie, właśnie ze względu na kolaborację. Dopiero w 1988 roku prezydent Kazimierz Sabbat uznał członków NSZ za kombatantów.

Uchwała wpisuje się w nacjonalistyczny trend

- Zbrodnie oddziałów NSZ na ludności cywilnej są dobrze udokumentowane i uznawane nawet przez Instytut Pamięci Narodowej. Tymczasem uchwała Sejmu stwierdza jednoznacznie, że NSZ, w tym kolaboranci z Brygady Świętokrzyskiej, "dobrze zasłużyli się Ojczyźnie”. Współpraca Brygady Świętokrzyskiej z Gestapo układała się tak dobrze, że Niemcy planowali wykorzystać ją w walkach na froncie wschodnim - oburzali się działacze Razem na konferencji. 

- To nie przypadek, ze Brygada Świętokrzyska zostaje uznana za "bohaterski" oddział właśnie w 2017 roku. Ulicami polskich miast maszerują brunatni chłopcy z ONR i Młodzieży Wszechpolskiej, hojnie sponsorowani z publicznych pieniędzy. Co chwila słyszymy o kolejnym pobiciu na tle rasistowskim (...) MSZ broni "prześladowanego" w Danii polskiego kibica, bandyty i neonazisty z wytatuowaną swastyką i portretem Hitlera. Na to, co się dzieje, zgadza się już nie tylko rząd PiS czy nacjonaliści z Kukiz’15. Jak widać, podoba się to także PO i Nowoczesnej - słyszeliśmy. 

Kilka godzin później przewodnicząca klubu Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer wydała oświadczenie, w którym przyznała, że wśród podziemnych żołnierzy "zdarzali się też bandyci", a uchwała "być może powinna być lepiej dopracowana".

"Opaska na ramieniu była indywidualną inicjatywą pana posła Zbigniewa Gryglasa, uważam, że to był błąd. Prawo do noszenia takich opasek mają weterani, bohaterowie tamtych czasów, nie powinniśmy traktować tych symboli, podobnie jak symbolu Polski Walczącej, jako sposobu autopromocji" - napisała Lubnauer.

Oto skutki afery z reparacjami. Będziemy jeździć z paszportem na Open'era? [MAKE POLAND GREAT AGAIN]