Były policjant od sprawy Stachowiaka, który dostał pracę w żandarmerii, wydalony ze służby

Adam W., jeden z policjantów podejrzanych ws. śmierci Igora Stachowiaka, dwa tygodnie po zdarzeniu rozpoczął służbę w Żandarmerii Wojskowej. W piątek został z niej zwolniony.

O tym, że były policjant, któremu postawiono zarzuty nie służy już w ŻW poinformował Antoni Macierewicz. Szef MON dodał, że w chwili przyjmowania do służby Adam W. zataił informację, że pracował w komisariacie we Wrocławiu, gdzie w maju zeszłego roku doszło do śmierci 22-latka.
Minister przekazał, że po ujawnieniu tego faktu były policjant został natychmiast zwolniony i zostaną wobec niego wyciągnięte odpowiednie konsekwencje. "Ukrył przechodząc z policji fakt, że był wtedy na komisariacie. Nie ma jasności, w jakim zakresie brał udział w tych straszliwych wydarzeniach, ale nie ma wątpliwości, że okłamał służbę, do której przyszedł" - powiedział minister obrony.

Śmierć Igora Stachowiaka

25-letni Igor Stachowiak został zatrzymany przez policję na wrocławskim Rynku 15 maja 2016 roku. Jak ujawniła kilka miesięcy temu TVN24, zakuty w kajdanki mężczyzna był wielokrotnie rażony paralizatorem i przyduszany w policyjnej toalecie. Tego samego dnia 25-latek zmarł na komisariacie.

Czterej policjanci, którzy brali udział w jego zatrzymaniu, zostali zwolnieni ze służby w czerwcu tego roku. Wcześniej jeden z nich został wydalony z formacji, podczas gdy Adam W. sam się zwolnił.