Gowin znów w opozycji do rządu. Ale najbardziej obrywa się Tarczyńskiemu. Słowa o "tym pośle"

Jarosław Gowin w rozmowie z "Do Rzeczy" odcina się od niektórych działań rządu PiS. Pytany o Dominika Tarczyńskiego mówi zaś o "arogancji" i "pysze".

Wicepremier Jarosław Gowin był w lipcu w epicentrum awantury o ustawy o Sądzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sądownictwa. Wprawdzie w głosowaniu była "za" zmianami, ale niedługo później gorąco popierał prezydenckie weto. Dziś po raz kolejny występuje niejako w opozycji do własnej ekipy mówiąc m.in. o reparacjach wojennych. 

Gdy premier mówi, że sprawa reparacji od Niemiec, to "upominanie się o sprawiedliwość" oraz, że krzywdy "nie zostały nam w żaden sposób naprawione, a wręcz odwrotnie", Gowin wypowiada się sceptycznie i przypomina, że dla Rosji jedyne realne zagrożenie może płynąć od strony Polski, ponieważ z pozostałych stron jest zabezpieczona przez Kaukaz, Syberię i ocean. Tłumaczy więc:

Jeżeli przyjmiemy, że tak jest, czy możemy sobie pozwolić na równoczesne zaognianie stosunków z Niemcami? Berlin jest, patrząc dalekosiężnie, strategicznym sojusznikiem Warszawy. Sprawa reparacji powinna być zatem otwarta od strony formalnej, ponieważ mogą być takie sytuacje w przyszłości, gdy po ten oręż trzeba będzie sięgnąć jak w roku 2004, gdy ziomkostwa niemieckie podniosły kwestię odszkodowań dla Niemców wysiedlonych z ziem odzyskanych. Ta strzeba powinna wisieć na ścianie gotowa do wypalenia, ale czy powinniśmy po nią sięgać w tym momencie? Mam poważne wątpliwości

Propaganda w TVP

Wicepremier zasugerował też, że może być rozczarowany tempem zmian, których miał dokonywać jego obóz. - Kiedy włączyłem się w propagowanie idei IV Rzeczpospolitej, nie byłem jeszcze politykiem. Wierzyłem w prawdziwą zmianę instytucjonalną, tymczasem ona jeszcze nie nadeszła. Nie możemy się zadowalać zmianami kadrowymi. One są oczywiście niezbędne, ale jeżeli nowe wino wlejemy w stare bukłaki, to ono spleśnieje - mówi w wywiadzie poetycko. 

Krytyka dotknęła też władze TVP. Gowin przyznaje, że nie ma czasu na oglądanie telewizji, ale jednocześnie stwierdza, że w kwestii TVP może się podpisać pod słowami Bronisława Wildsteina, "że nawet największe dokonania można zaprzepaścić zbyt toporną propagandą".

O "arogancji" i "pysze" Tarczyńskiego

Wicepremier jest też pytany o Dominka Tarczyńskiego, posła PiS, który w ostatnim czasie "zasłynął" chwaląc się w mediach społecznościowych roznegliżowaną partnerką i luksusowymi wakacjami. W tym samym czasie cała Polska angażowała się w pomoc poszkodowanym w nawałnicach. 

- Proszę mnie nie pytać o tego posła - ucina Gowin. - Mogę jednak na koniec powiedzieć, że Polacy żadnej władzy nie wybaczyli dwóch rzeczy. Lepkich rąk i arogancji. Jeżeli dostrzegą w nas jedno bądź drugie, to żadne osiągnięcia w zwalczaniu afery VAT-owskiej czy we wspieraniu polskich rodzin nic nam nie pomogą. Trzeba zakasać rękawy, wyznaczyć fronty, na których możemy skutecznie prowadzić wojny, otwierać się na nowe środowiska i wystrzegać pychy - wyjaśnia. 

"Zdrada. PiS został zdradzony przez Trumpa i Dudę. Co zrobi Gowin?"

Więcej o: