Leśnicy mieli pomóc ofiarom burz, a demonstrowali poparcie dla ministra. Hasła rodem z PRL-u

Wiktoria Beczek
Miał być marsz solidarności się z poszkodowanymi w nawałnicach, a wyszedł wiec poparcia dla ministra środowiska. Tak wyglądała pikieta leśników w Białowieży.

Leśnicy na niedzielę zapowiadali ogólnopolski marsz po Puszczy Białowieskiej. Nie chodziło jednak o samą Puszczę, a o solidarność z poszkodowanymi przez nawałnice mieszkańcami Pomorza, Kujaw i Wielkopolski. Podczas marszu miały być zebrane środki na pomoc. Ponadto, jak informował rzecznik Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych, marsz to także "solidaryzowanie się leśników z całej Polski z działaniami ochronnymi podejmowanymi przez nadleśnictwa z obszaru Puszczy Białowieskiej".

Już samo łączenie tragedii, która dotknęła tysiące osób z okazywaniem poparcia dla wycinki lasu wydaje się być nieco nieprzyzwoite, ale to, co działo się na miejscu woła o pomstę do nieba.

Na zdjęciach dziennikarza Piotra Witwickiego widać dwa transparenty z hasłami: "Nadzieja w Szyszce dla Puszczy i dla was - społeczny ruch obrony Puszczy Białowieskiej" oraz "Popieramy działania ministra prof. Jana Szyszko - społeczeństwo".

Skojarzenia z propagandą PRL nasuwają się same. "Partia z narodem, naród z partią", "Towarzysz Gierek naszym wzorem", "Partia wśród robotników – robotnicy w partii!" - to tylko kilka PZPR-owskich haseł, które zdaje się były inspiracją dla twórców banerów, z którymi pojawili się w Puszczy leśnicy. 

Leśnicy z ministrem

Leśnicy nie po raz pierwszy demonstrują w obronie ministra Jana Szyszki i jego polityki względem wycinki. Przyjechali do Warszawy w dniu głosowania nad wotum nieufności dla ministra środowiska, wzięli też udział konferencji „Jeszcze Polska nie zginęła – wieś”, współorganizowanej przez resort Szyszki.

Lasy Państwowe przekonywały wówczas, że leśnicy nie są zmuszani do wyjazdu na tego rodzaju wydarzenia i nie otrzymują takich poleceń od przełożonych. W maju w rozmowie z nami rzecznik Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych wyjaśniał, że pikietę zainicjował związek zawodowy, uczestnictwo w niej było dobrowolne, a pracodawcy nie mają z tym nic wspólnego.

Unia interweniuje w sprawie Puszczy

Przypomnijmy: W związku ze zwiększoną wycinką drzew w Puszczy Białowieskiej Komisja Europejska zaskarżyła władze Polski do Trybunału Sprawiedliwościowi Unii Europejskiej. 

KE wnioskowała też do Trybunału, by do czasu zakończenia sprawy nakazał władzom Polski wstrzymać wycinki na terenie Puszczy. Unijni sędziowie przychylili się do wniosku. Polskie władze nie wykonały jednak decyzji o tymczasowym wstrzymaniu wycinki, dlatego Komisja chce, by Trybunał niezwłocznie zajął się sprawą prac prowadzonych w Puszczy. 

Ministerstwo Środowiska przesłało do MSZ odpowiedź dla Trybunału Sprawiedliwości UE ws wycinki w Puszczy Białowieskiej. Resort nie ujawnia jej treści, by "nikt nie mógł wpłynąć na treść postanowienia lub ostatecznej decyzji Trybunału".

Przeczytaj więcej o Puszczy Białowieskiej:

Białowieża: "las" czy "drzewostan"? Wyjaśniamy spór o wycinkę w Puszczy >>>

Tak sprzedają drewno z Puszczy. W tydzień zniknął świerk za 330 tys. zł >>>

Harwestery tną w Puszczy. W białoruskiej części wygląda to zupełnie inaczej >>>

Dziennikarz zapytał ministra Szyszkę, co stanie się z drewnem z Puszczy Białowieskiej. Odpowiedź nas zamurowała