Jeszcze wczoraj była nadzieja, ale nadeszła smutna wiadomość. 7-latek zginął w Barcelonie

Chłopiec podwójnego australijsko-brytyjskiego obywatelstwa był poszukiwany od czwartkowego ataku. W sobotę media obiegła informacja o tym, że Julian został znaleziony w szpitalu. Niestety doniesienia okazały się być nieprawdziwe.

"Julian był bardzo kochanym członkiem naszej rodziny. Został nam odebrany, gdy podziwiał Barcelonę ze swoją mamą. Był zabawny, pełen energii i zawsze wywoływał uśmiech na naszych twarzach. Jesteśmy wdzięczni, że był z nami, a pamięć o nim na zawsze pozostanie w naszych sercach" - czytamy w oświadczeniu rodziny Cadmanów, wydanym po otrzymaniu przez nich informacji, że ciało chłopca zostało zidentyfikowane.

Identyfikacja trwała stosunkowo długo, ponieważ oczekiwano na wyniki badań DNA - podaje "The Telegraph", powołując się na źródła rządowe.

Rodzice podziękowali wszystkim za pomoc w poszukiwaniach Juliana i życzliwość, którą im okazano w tych trudnych momentach. Poinformowano również, że nie będzie wydawała kolejnych komunikatów, chcą bowiem przeżyć żałobę w spokoju

Matka w stanie ciężkim

Matka chłopca jest w szpitalu. Jak poinformowały służby - jej stan jest ciężki, ale stabilny. Ojciec usłyszał o zamachu w radio i poleciał do Barcelony z Australii, gdy tylko dowiedział się, że syn znalazł się wśród osób zaginionych.

Hiszpańskie MSZ poinformowało, że asystuje rodzinie chłopca, który zginął w ataku terrorystycznym. - Nasze służby robią wszystko, by ją wesprzeć. Współpracujemy też z naszymi kolegami z Australii - dowiadujemy się.

Atak na La Rambla i w Cambrils

Przypomnijmy: w czwartkowym w zamachu w centrum Barcelony zginęło, według aktualnych informacji, 14 osób, a około 130 zostało rannych. Wśród ofiar są obywatele Hiszpanii, Stanów Zjednoczonych, Kanady, Włoch, Portugalii i Belgii. 53 osoby wciąż są w szpitalu, przy czym stan 13 z nich jest ciężki.

Do kolejnego ataku doszło w nocy w nadmorskim kurorcie Cambrils. Sprawcy również posłużyli się samochodem, którym wjechali w grupę osób. Rannych zostało siedem osób, w tym jeden policjant. Funkcjonariusze zastrzelili czterech zamachowców, a ciężko ranili jednego, który zmarł później w szpitalu. Do zorganizowania zamachu w Barcelonie przyznało się tzw. Państwo Islamskie.

12-osobowa komórka terrorystyczna została rozbita. Policja poszukuje już tylko 22-letniego Younesa Abouyaaqouba. Służby podejrzewają, że to on był kierowcą auta, którym wjechał w tłum na La Rambla. Według policji, terroryści planowali atak z użyciem gazu, ale gdy w środę gaz eksplodował w ich domu, zdecydowali się przyspieszyć zamach, by nie wpaść w ręce policji i wykorzystać do ataków wypożyczone już samochody. CZYTAJ WIĘCEJ >>>