Twierdzi, że został pobity w radiowozie. Policja odpowiada: Był pijany i się przewrócił

Mieszkaniec Olecka poinformował w mediach społecznościowych, że został pobity przez policjantów. Funkcjonariusze przekonują jednak, że mężczyzna był pijany, a jego obrażenia są przypadkowe.

"Bezprawnie pobili zamiast wypisać normalny mandat" - pisze pan Dariusz. Mężczyzna twierdzi, że został pobity przez policję z Olecka. Serwisowi Kryminalna Polska powiedział, że zszedł z chodnika na pas zieleni, a policjanci myśleli, że oddaje mocz na trawnik. Mężczyzna miał powiedzieć, że chce dostać mandat, jeśli uważają, że tak właśnie było. 

- Powiedzieli, że jeśli oni zechcą to dadzą mi mandat lub pokażą kto tu rządzi. Wezwali radiowóz i powiedzieli, że spiszą moje dane na komisariacie. Wtedy wszystko się zaczęło. Zamknęły się drzwi radiowozu i łomot, pod komendą drugi… zemdlałem - czytamy. Według słów pana Dariusza, policjanci wykręcili mu rękę "od tyłu do głowy". 

Diametralnie inne zdanie na temat zajścia ma policja. Funkcjonariusze przekonują, że mężczyzna załatwiał czynność fizjologiczną na oczach dzieci, był pod wpływem alkoholu, a podczas interwencji był agresywny, groził policjantom zwolnieniem z pracy i wykonywał obsceniczne gesty. Gdy nie zareagował na wezwania, został poinformowany o możliwości użycia siły.

Podczas zakładania kajdanek pan Dariusz miał się szarpać i przewrócić razem z policjantem. Po upadku uskarżał się na bóle ręki i został zawieziony do szpitala. Lekarze nie widzieli przeciwwskazań do umieszczenia mężczyzny w areszcie. Po jakimś czasie karetkę wezwano na posterunek, bo ból nie ustawał. 

Komendant policji w Olecku zdecydował o wszczęciu czynności wyjaśniających. Sprawa ma zostać przekazana prokuraturze

Koniec z policyjną przemocą. Polscy funkcjonariusze będą nosić kamery na mundurach

Więcej o: