Na Woodstocku proszą Biedronia: Załóż partię, zostań naszym prezesem! "Nie zawiodę was"

- PiS obiecuje, że przywraca godność dając 500 plus, ale odbiera wolność - mówił do kilkuset uczestników Akademii Sztuk Przepięknych prezydent Słupska Robert Biedroń. Jego słowa uczestnicy Przystanku Woodstock nagrodzili owacją.

Przystanek Woodstock to nie tylko koncerty, ale też spotkania z zaproszonymi gośćmi, politykami czy artystami. W piątek gościem w Akademii Sztuk Przepięknych był prezydent Słupska Robert Biedroń. Szybko porwał publiczność. 

- Mam problem z religią, nie wierzyłem, że będę aniołkiem w niebie, albo smażył się w piekle. Jeżeli nie przeżyję życia na swoich zasadach, nikt nie da mi drugiej. Muszę przeżyć życie godnie. Nie jestem zboczeńcem, nie jestem pedałem, tylko takim samym człowiekiem jak wszyscy - mówił do setek ludzi zgromadzonych w namiocie Akademii Sztuk Przepięknych.

Woodstock. Biedroń: Z dumą nosze polski dowód

Jego słowa nagrodzono długą owacją. Potem Biedroń dodał: Mam łzy kiedy śpiewam hymn, z dumą nosze polski dowód. Zacząłem o to walczyć. Może nie od razu machając szabelką, ale to działa. Dziś jest mnóstwo ludzi, których życie się zmieniło, bo spotkali ludzi, którzy potrafią żyć godnie. 

Nie dało się uciec od polityki. - Przesłaniem dla nas wszystkich powinny być słowa Jacka Kuronia: Nie palmy komitetów, zakładajmy własne.

Po chwili wszyscy odśpiewali piosenkę "Bo jak nie my to kto".

Pytania od uczestników spotkania też dotyczyły głównie polityki i przyszłości Polski. - Rządzi nami człowiek, który nie ma odwagi wziąć odpowiedzialności za Polskę. Steruje nią  z tylnego siedzenia. To bardzo niebezpieczne, musimy to zmienić - mówił Biedroń.  

Woodstock. Biedroń: Żyjcie scenariuszem pisanym przez siebie

Prezydent odpowiadał też na pytania niezwiązane z polityką i mówiła o osobistych sprawach.

- Pamiętam, jak moja mama dowiedziała się, że jestem gejem. To było straszne - mówił Biedroń i dodał, że widział matkę w takim stanie tylko jeszcze raz: gdy zmarł jego ojciec.

- To był wstyd mieć syna geja. Teraz już nie jest - stwierdził. - Żyjcie scenariuszem pisanym przez siebie, nie przez innych ludzi - dodał. 

- Teraz gdyby moja mama tu była, to wzięła by tęczową flagę i tu machała. Jaka to zmiana! Mama bardzo mnie wspiera - mówił później Biedroń. - Teraz mieszka w Krośnie, wyobraźniowe sobie, jak musi mieć ciężko, z Krosna jest poseł Stanisław Piotrowicz - żartował polityk. 

Woodstock. Biedroń o politycznej przyszłości: nie zwiodę was

Inni goście spotkania w Biedroniem nie uciekali od polityki, a wręcz wzywali prezydenta Słupska do powrotu do ogólnopolskiej polityki.

- Mam dosyć krygowania. Apeluję, aby ta partia polityczna pod twoim przywództwem powstała, Robercie, zostań naszym prezesem - mówiła jedna z uczestniczek spotkania.

- Jak odrobimy lekcję demokracji, jak weźmiemy odpowiedzialność za swój kraj, to obiecuję, że was nie zwiodę - odparł na to Biedroń. 

Więcej o: