TVP cały dzień o jednej fundacji. Prawicowy dziennikarz: "K***a, nie manipulujcie aż tak"

Wiktoria Beczek
TVP w pogoni za sensacją zaszła tak daleko, że krytyka nadeszła z najmniej spodziewanej strony. Wojciech Mucha z "Gazety Polskiej" nazwał doniesienia o Fundacji Otwarty Dialog "bardzo poważnym fake newsem".

Ministerstwo Spraw Zagranicznych zwróciło się do władz Fundacji Otwarty Dialog o niezwłoczne przesłanie wszystkich uchwał zarządu fundacji przyjętych w latach 2013-2017. Poprosiło też o wyjaśnienie, dlaczego na oficjalnym profilu fundacji na Facebooku umieszczane są informacje nawołujące do nielegalnych działań. Według Ministerstwa Spraw Zagranicznych, chodzi między innymi o zachęcanie do niewywiązywania się z obowiązku płacenia podatków.

Tyle słowem wstępu. Media publiczne postanowiły jednak pójść o krok dalej i zaczęto śledzić wszelkie powiązania organizacji, jej pracowników i fundatorów. Fundacja miała być rzekomo finansowana przez rosyjskich biznesmenów. Sprawa ta jednak odeszła na drugi plan - TVP przyćmiła ją, skupiając się na manipulacji o bardziej sensacyjnym wydźwięku.

Fundacja Otwarty Dialog – która nawoływała do obalenia polskiego rządu i organizowania „polskiego Majdanu” – w 2014 roku uzyskała od Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji koncesję na handel bronią defensywną. Chodzi o koncesję na „obrót wyrobami o przeznaczeniu wojskowym lub policyjnym”. Pozytywną opinię w tej sprawie wydał ówczesny szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego Piotr Pytel, który usłyszał zarzuty współpracy z rosyjską FSB

- czytamy na stronie TVP Info. Lepsze komunikaty stacja pokazuje na swoich słynnych paskach. I tak dowiadujemy się, że "Fundacja, której urzędnicy Tuska dali zgodę na produkcji broni, była finansowana przez Rosjan" oraz, że "Generał z zarzutami współpracy z FSB dał zgodę na produkcję broni fundacji, która chce obalić rząd". Pojawił się też pasek grozy: "Próba obalenia polskiego rządu z rosyjskimi służbami w tle".

Broń, która nie była bronią

Produkcja broni brzmi poważnie, ale nie jest tym, co sugeruje TVP. Nawet w samym artykule TVP Info, ale już nie w jego tytule i w paskach na antenie, sprecyzowano, że chodzi o takie sprzęty jak kamizelki kuloodporne, hełmy czy ochraniacze twarzy.

Jednocześnie jeden z publicystów komentujących doniesienia na antenie mówił, że może to być "wyposażenie partyzantki miejskiej". A redaktor naczelna wPolityce.pl Marzena Nykiel stwierdziła wprost: - Być może ta broń miała związek z próbą obalenia dzisiejszej władzy. Nikt nie mówi jednak o tym, że owa "broń" była produkowana na potrzeby walczących na Majdanie. Co więcej - fundacja nie miała prawa magazynowania sprzętu w Polsce, musiała natychmiast wysłać ją na Ukrainę.

"Bardzo poważny fake news"

Dziennikarz "Gazety Polskiej" Wojciech Mucha nazywa doniesienia o rzekomym handlu broniem "bardzo poważnym fake newsem". "Oddala od istoty problemu Otwartego Dialogu i docelowo skompromituje sprawę" - zauważył. 

Mucha poświęcił sprawie kilkanaście wpisów. W jednym z nich apeluje dobitnie: "Ku*wa, no nie manipulujcie aż tak". Zamieścił też swoje zdjęcie w kamizelce kuloodpornej. "Realizowaliśmy materiał dla Telewizji Republika. Otwarty Dialog pożyczył nam kamizelki warte krocie, za darmo, na kwitek" - napisał. 

Na sprawę zwróciła też uwagę posłanka PiS Małgorzata Gosiewska. "Kamizelki wtedy [na Majdanie] służyły dobrej sprawie.Wystarczy zapytać dziennikarzy którzy tez z nich korzystali.Nie łączmy proszę obecnej aktywności FOD" - napisała, wywołana do odpowiedzi, jako osoba, która wspierała ukraiński Majdan. 

Marek Majewski z "Polska The Times" przypomniał z kolei, że serwis wPolityce.pl, którego dzisiejsza naczelna przekonuje, że "broń" miała obalić rząd, w 2014 roku sam namawiał do wpłacania pieniędzy na ich konto. Wówczas dziennikarze wiedzieli, że chodziło o hełmy i ochraniacze" dla Ukraińców. 

Generał zapowiada proces

Telewizja publiczna pisząc o "generale z zarzutami współpracy z FSB" ma na myśli Piotra Pytla. Zarzuty dotyczą „przekroczenia uprawnień wskutek podjęcia współpracy ze służbą obcego państwa bez zgody prezesa Rady Ministrów” i chodzi o sprawę, w której wiosną wzywano na przesłuchanie Donalda Tuska. On sam mówi, że "cała sprawa ma charakter wybitnie polityczny". 

W rozmowie z "Gazetą Wyborczą" płk Paweł Białek, w latach 2007-12 wiceszef Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego wyjaśniał: - Materiałów na temat współpracy służb państw zrzeszonych w NATO, w tym Polski, ze służbami rosyjskimi jest bardzo dużo. Przedstawianie dzisiaj tych relacji jako „zdrady” i przestępstwa wobec Polski to zwykła hucpa i kompromitacja tych, którzy obecnie rzucają takie oskarżenia.

Generał Pytel odniósł się do sprawy na Twitterze. Przywołał jeden z nagłówków TVP i dodał: "'Generał z zarzutem współpracy z FSB dał zgodę na produkcje broni fundacji, która chce obalić rząd'. Za te słowa oczywiście proces". 

Tego jeszcze nie było. Dwa orędzia w tym samym czasie. W TVP priorytet miała premier, w TVN prezydent