Facebook w weekend usunął 300 prawicowych stron. O co chodzi w tej "czystce"? Sprawdzamy

Wiktoria Beczek
Facebook usunął kilkaset prawicowych fanpage'y - alarmowali administratorzy stron, dziennikarze i internauci, których odcięto od ważnych dla nich źródeł informacji. Postanowiliśmy się przyjrzeć tej "facebookowej czystce".

Do zgłaszania prawicowych stron przyznał się Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych. "Pracownicy i wolontariusze (...) przeprowadzili w czasie weekendu szeroko zakrojoną akcję usuwania stron które publikowały treści o charakterze rasistowskim, homofobicznym i islamofobicznym" - czytamy na stronie. Poniżej znalazła się zaś zachęta do wpłacania darowizn na Ośrodek.

Niska wiarygodność Ośrodka

Jednak już niewielka znajomość prawideł Facebooka wystarczy, by móc ocenić, że deklaracja Ośrodka jest mocno na wyrost. Żeby administracja wzięła pod uwagę zgłoszenia użytkowników, muszą one być naprawdę masowe, idące co najmniej w setki, jeśli nie tysiące. Osoby związane z Ośrodkiem być może faktycznie zgłaszały rasistowskie strony, jednak z pewnością nie są bezpośrednio odpowiedzialne za ich usunięcie. Co więcej, wiarygodność Ośrodka i jego założyciela - Rafała Gawła - jest niska, o czym pisaliśmy niedawno w kontekście zdjęcia dziecka z Syrii, którym zilustrowano historię z Białegostoku (notabene historię sprzed czterech lat, udającą news). 

Mityczny "astroturfing" w prawicowym wydaniu 

Jednak to, kto zgłaszał prawicowe strony, jest sprawą drugorzędną. W tym przypadku mogło bowiem dojść do usunięcia fanpage'y z "automatu". Ale wcale nie dlatego, że prezentowały takie lub inne poglądy, a ze względu na ich spamerski charakter. Na zrzutach ekranu przedstawionych przez licznych oburzonych widać komunikat "publikacja Twojej strony została cofnięta". Jeden zrzut to komunikat o usunięciu co najmniej kilkunastu stron tego samego użytkownika (słynny "astroturfing", który prawica zarzucała protestującym w obronie niezależności sądów). Często strony mają tę samą lub bardzo podobną nazwę, np. "NIE dla islamizacji Polski" i "Nie dla islamizacji Polski". 

Nawet na stronach, które informowały o tym, co się stało, pojawiają się komentarze zwracające uwagę na ten proceder. "Jeśli ktoś prowadzi tyle kont jednocześnie i wydaje na nie hajs, to można śmiało założyć, że to farmy lajków" - zauważył jeden z użytkowników. "A mnie się wydaje że wycięto duplikaty. Nie oszukujmy się Wy, Zaorane, Media Kłamią i Niezłomni to praktycznie identyczny content co mogło być podciągnięte pod spam" - napisał inny. 

Część stron już działa

Po nocnej czystce środowiska prawicowe stworzyły listę fanpage'y, których publikacja została cofnięta - w skrupulatnej tabelce na stronie watndn.ayz.pl podano ich nazwy i linki. Co ciekawe - część z nich działa. Albo wcale nie były cofnięte, albo Facebook szybko uwzględnił ich odwołanie od decyzji o blokadzie.

Wśród zablokowanych stron miały być także np. fanpage'e sklepów z odzieżą i gadżetami patriotycznymi. W tym przypadku - choć to jedynie hipoteza - Facebook mógł "ukarać" inne strony osób, które już raz przyłapał na łamaniu regulaminu. Jeszcze inna możliwość to usunięcie niełamiących regulaminu stron razem z fanpage'ami, które się pod nie podszywały. 

A może warto przestrzegać regulaminu?

Obie te możliwości są realne, niezależnie od tego, czy Facebook sam zidentyfikował strony, czy "spadły" w wyniku zmasowanego ataku setek zgłoszeń. Należy jednak pamiętać, że każdy, kto rejestruje się na portalu, jest zobowiązany do przestrzegania regulaminu, a ten jest dość klarowny - zabrania publikowania spamu, nękania i zastraszania innych użytkowników czy też publikowania treści promujących nienawiść, zawierających groźby i nawołujących do przemocy.

I dlatego zadziwiające jest larum podnoszone w związku z usunięciem takich stron jak: "Lewaki d*pa cicho", "Ruch wy***rdolenia Ryszarda Petru do Rumunii" czy "W imieniu Polski Podziemnej jesteś skazany na śmierć za zdradę ojczyzny".

W siedzibie PiS zwołano naradę, na polityków czekali demonstranci

Więcej o:
Komentarze (176)
Facebook w weekend usunął 300 prawicowych stron. O co chodzi w tej "czystce"? Sprawdzamy
Zaloguj się
  • Carlos Olivera

    0

    Coś z tym facebookiem jest nie tak,bo jak ja piszę nie raz to nie mogę umieścić na stronie.

  • Robert Dworowski

    Oceniono 1 raz -1

    Ale ksenofobiczne posty tylko wybiórczo...no bo antypolonizmu nie usuwano... a to taka sama ksenofobia jak antysemityzm...antypolacy (ksenofoby) dalej drwili z Polaków i polskości...

  • arturo.k61

    Oceniono 6 razy -4

    Żegnamy Wolność Słowa -> Witamy Cenzurę!
    PS.
    Facebook to serwis, który tez komuś podlega... i ma szefów!
    Nie ma to jak własny serwis i... na własnym serwerze ;-)

  • elenem

    Oceniono 9 razy 5

    Bardzo dobrze ! usuwac to rasistowskie nacjonalistyczne łajno cuchnące na kilometry. Won z ksenofobią i rasizmem z Polski !!! Brawo Fb.

  • dar61

    Oceniono 4 razy 4

    Lawina wpisów w gazeta.pl ze stron fejsbukwych, jakie to strony są po porstu martwe, nie wzięła się z kosmosu.

  • mam.swoj.mozg.2

    Oceniono 9 razy 9

    Prawicowe trolle wynajęte za pieniądze, które PiS wyprowadza z kasy Państwa Polskiego, dostały rozwolnienia, bo administrator usunął ich trollujące strony :) A to miód na moje uszy!

  • wuk4

    Oceniono 7 razy -7

    Islamiści są homofobami, a poza tym nienawidzą kultury i cywilizacji europejskiej, więc lepiej być islamofobem niż homofobem

  • bart555111

    Oceniono 8 razy -8

    Facebook i Google wspierają działalność lewactwa. Powyższe infomacje to nie odosobnione sytuacje. Warto przypomnieć posła Kukiz'15, który napisał na fejsie, że idzie na Marsz Niepodległości - jego konto zablokowano. Skasowano też cały fun page Marszu Niepodległości. FB jest oczywiście bezkarny - jest to prywatna firma i jak się komuś nie podoba to "wypad" (taka jest argumentacja również polityków tzw. opozycji totalnej).

    A propos wyśmiewanego przez Wyborczą zjawiska "astroturfingu":

    W mediach społecznościowych w przeciągu ostatnich 24h pojawiło określenie #AstroTurfing, czyli w wolnym tłumaczeniu organizowanie demonstracji, które mają mieć estetykę spontanicznych wydarzeń. Na poparcie ww. twierdzeń w sieci pojawiły się dwa dowody.

    (..) Komentarz:

    Bez dyskusyjnie do polskiej politycznej piaskownicy internetowej wszedł nowy gracz. Nikt nie zna jego celów, siły, technologii oraz potencjału finansowego. Nie ma jednoznacznych dowodów kto sponsoruje ww. widoczne akcje.
    Analiza jakościowa kont wskazuje, że ich część brała udział w wyborach USA, Brexit, wydarzeniach w Turcji w 2016 oraz setkach innych większych i mniejszych wydarzeń w sieci.
    Prostej jednoznacznej odpowiedzi na pytanie kto przyjechał nad Wisłę nie ma.

    Bez względu na to kto to jest obie strony polskiego dyskursu politycznego muszą zdać sobie sprawę, że w ich świat wszedł bardzo niebezpieczny przeciwnik, który naszym zdaniem nie zjawił się tutaj przypadkiem i zdecydowanie nie jest nikogo przyjacielem.

    politykawsieci.pl/analiza-czy-polskim-internecie-pojawili-sie-nowi-gracze-z-zagranicy/

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX