Tego prezydent się nie spodziewał. Wyjechał na Hel, a na półwyspie zorganizowano protesty

Nieoficjalnie wiadomo, że prezydent wyjechał do rządowego ośrodka w Helu. Jednak i tam dosięgnęły go protesty - wczoraj turyści palili świeczki przed wjazdem do rezydencji, a dziś protesty przybrały na sile.

Manifestacja przed Pałacem Prezydenckim w czwartek była największą demonstracją w obronie niezależnych sądów. Prezydent Andrzej Duda zobaczył ją jednak tylko na zdjęciach albo w telewizji. Nie było go w Pałacu Prezydenckim w Warszawie, udał się do swojej letniej rezydencji w Helu - pisała trójmiejska "Gazeta Wyborcza".

Veto w Helu

Prezydentowi nie udało się jednak umknąć przed protestem. Pod rezydencją w Helu pojawili się turyści, którzy ułożyli przed bramą wejściową ze świeczek napis "veto". W ślad za nimi poszli kolejni - dzień później na półwyspie helskim zorganizowano znacznie większą manifestację. 

Protest zaczął się na molo w Juracie, a następnie grupa wąską drogą udała się do Helu, gdzie stanęli ze świeczkami przed rezydencją prezydenta. 

Na prowizorycznych transparentach pojawiają się takie hasła jak "Adrian, zostać Andrzejem" i "Chcemy veta".

'Ta ustawa jest procedowania w trybie pendolino'. Prezes Izby Karnej Sądu Najwyższego apeluje do polityków

Więcej o: