"Operacja za pomocą siekiery". Bp Tadeusz Pieronek ostro o PiS-owskiej rewolucji w sądach

Jacek Gądek
- To, co stało się w stosunku do polskiego sądownictwa, jest operacją na żywym organizmie społecznym. Operacją dokonaną przez felczerów i to za pomocą siekiery - mówi w rozmowie z Gazeta.pl krakowski biskup Tadeusz Pieronek.

Jacek Gądek: - Jaka jest rola Kościoła w czasie tak ostrego konfliktu politycznego wokół sądownictwa?

Bp Tadeusz Pieronek: - Społeczna nauka Kościoła wyraźnie mówi, że kwestia ustroju społecznego jest wyborem społeczeństwa. Mogą się w takim ustroju dziać także rzeczy sprzeczne z moralnością chrześcijańską - wtedy jednak Kościół ma obowiązek zająć stanowisko, aby uświadomić wiernym, że nie jest to dla nich dobra droga.

Czy rewolucja w sądownictwie jest dobra?

To, co stało się w stosunku do polskiego sądownictwa, jest operacją na żywym organizmie społecznym. Operacją dokonaną przez felczerów i to za pomocą siekiery.

Felczerów czyli chirurgów polowych o niewielkich umiejętnościach.

W normalnej sytuacji operacji dokonują chirurdzy-fachowcy, a rewolucji w sądownictwie fachowcy nie przeprowadzają. Metody, jakich użyli, są zbójeckie - tak to oceniam.

Głos Kościoła nie jest donośny...

...ale ja też przecież jestem głosem Kościoła. Jeśli pan i inne osoby też są katolikami, to również są głosem Kościoła.

Z całym szacunkiem dla księdza biskupa, ale w przestrzeni publicznej głos Episkopatu - bardzo ważnej instytucji - nie wybrzmiewa.

To prawda - nie wybrzmiewa głośno. Ale przecież rzecznik Episkopatu parę dni temu jednak wezwał do tego, aby wyciszyć nastroje i w całym tym bałaganie, w którym teraz żyjemy, szukać jakiejś możliwości pojednania.

To prawda - ks. Paweł Rytel-Andrianik mówił to wprost. Ale czy to nie jest szeptanie na puszczy? Czy ma to szansę dać jakiś realny efekt?

Jeśli ktoś nie słucha papieża Franciszka, to nie będzie słuchał także Episkopatu Polski i jego rzecznika.

Skoro władza jest w rękach Prawa i Sprawiedliwości - konserwatywnej partii mówiącej o przywiązaniu do wartości chrześcijańskich - to liczy ksiądz, że prezydent, premier i prezes będą się słuchać Kościoła na przykład w sprawie Sądu Najwyższego?

Jak jest z tym słuchaniem, to każdy widzi. Nie trzeba nawet komentarza.

Na ulicach - także w Krakowie - odbywają się kolejne demonstracje. Czy to ma jakiś sens?

Ludzie szukają sposób na to, żeby się dogadać. Innej ścieżki niż demonstracje już nie ma. Skoro wszystkie uwagi, poprawki, każda inicjatywa, by się spotykać i rozmawiać, jest odrzucana, to pozostaje właśnie ulica.

Jak rozmawiać, kiedy prezes PiS Jarosław Kaczyński mówi o "mordach zdradzieckich" i oskarża opozycję o zamordowanie brata?

Te słowa są tak obrzydliwe, że każdy człowiek, który ma jakiekolwiek rozeznanie moralne i estetyczne, wie, co o tym myśleć. A jeżeli ktoś zarzuca zbrodnię całej formacji politycznej nie mając na to dowodów, to jest to już sprawa karna.

Jarosław Kaczyński pod sąd? To chce ksiądz biskup powiedzieć?

Nie mówią, że pod sąd, ale że to sprawa karna. Według mojej wiedzy prokuratura powinna się tym zająć i to z oskarżenia publicznego.

Abstrahując od uzasadnienia, to patrząc chłodno: państwo nie będzie ścigać swojego naczelnika.

Żyjemy w demokracji czy nie?! Prawo obowiązuje czy nie?! Nie cudze prawo, ale to nasze. Formacja polityczna, która dzisiaj rządzi w Polsce, chyba to prawo jeszcze uznaje, bo samo się tym prawem karnym posługuje.

W biskupa ocenie prokuratura z urzędu powinna ścigać Jarosława Kaczyńskiego za słowa o zamordowaniu śp. Lecha Kaczyńskiego skierowane do polityków Platformy Obywatelskiej? Dobrze rozumiem?

Nawet jeśli Polska - po zatarciu rozdziału miedzy władzą sądowniczą a wykonawczą - nie jest już demokratycznym państwem, to wciąż ma obowiązujące prawo. Ono starte nie zostało. Konsekwencje prawne cytowanych przez pana wypowiedzi są jasne.

Rola Kościoła się skończyła, jeśli chodzi o publiczne zaangażowanie w sprawie rewolucji w sądownictwie?

Nie. Sądzę, że Kościół nie powiedział wszystkiego i nie zabrał głosu bardzo konkretnie. Ale to jest inna rola...

...czyli?

Jeśli ktoś w swojej działalności publicznej powołuje się na naukę Kościoła, to już to powinno wystarczyć. Od reszty są mechanizmy prawne. Natomiast z moralnego punktu widzenia takie działania wobec sądownictwa powinny być przez Kościół ocenione negatywnie.

W historii ostatnich lat wiele razy ludzie Kościoła, biskupi angażowali się w próby mediacji między politykami, aby łagodzić konflikty i szukać porozumienia. Teraz to jest możliwe?

Proszę pana... mediacja to mechanizm dla ludzi, którzy są gotowi do zgody. Obie strony konfliktu powinny być zgodne co do osoby mediatora i poddać się jego ocenom. A szans na to dziś w Polsce nie widzę.

Rozmawiał: Jacek Gądek

Zobacz także: Manifestacje w całej Polsce. Tłumy żądają weta

Więcej o: