Badania wskazały ojca dziecka "księżniczki Amber Gold". Miał wykorzystać jej sytuację

Były wychowawca więzienny jest ojcem dziecka Katarzyny P. - żony byłego prezesa Amber Gold. Tak wynika z badań DNA jakie trafiły do łódzkiej prokuratury.

Prokurator Krzysztof Kopania przypomniał, że początkowo Katarzyna P. twierdziła, iż nie stała się ofiarą przestępstwa i odmówiła przekazania jakichkolwiek informacji na temat tego, kto jest ojcem dziecka. Sytuacja zmieniła się - jak powiedział Kopania - po umorzeniu przez prokuraturę postępowania w tej sprawie.

Katarzyna P. zmieniła wówczas zdanie - chce teraz formalnego potwierdzenia, że ojcem jej dziecka jest Tomasz R. - wychowawca z łódzkiego zakładu. Kobieta wytoczyła mu w Gdańsku proces cywilny o uznanie ojcostwa, a do sądu w Łodzi wysłała zażalenie na zawieszenie śledztwa przez prokuraturę.

Kobieta zeznała przed sądem, że wychowawca więzienny znał jej ciężką sytuację i ją wykorzystał. Teraz śledczy zdecydują czy mężczyzna usłyszy zarzuty.

Poród w więzieniu

"Księżniczka Amber Gold" - jak nazwał P. jeden z członków komisji śledczej - przebywała w Zakładzie Karnym nr 1 w Łodzi od kwietnia 2013 roku. Tam zaszła w ciążę. Urodziła już w ZK w Grudziądzu, gdzie przebywa od kwietnia 2015 roku. 

Katarzyna P. pod koniec czerwca została doprowadzona do warszawskiego sądu, gdzie miała zeznawać przed komisją śledczą. Jej obecność trwała zaledwie kilka minut. Żona twórcy piramidy finansowej, na której swoje oszczędności straciło blisko 20 tysięcy Polaków, odmówiła składania zeznań.

Marcin P.: Amber Gold nie była piramidą finansową. Nie mam nic do zwrócenia Polakom