Wybuch gazu w Lublinie. Mężczyzna miał grozić, że "wysadzi w powietrze swoją konkubinę"

W jednym z budynków w Lublinie doszło dziś do eksplozji gazu. W wyniku wybuchu i pożaru poparzonych zostało kilka osób, w tym trzy ciężko.

Do zdarzenia doszło po północy na Bronowicach. W jednokondygnacyjnym budynku zameldowanych było 16 rodzin. - Oczywiście nie wszyscy przebywali wtedy w mieszkaniach - mówi nadkom. Renata Laszczka-Rusek z lubelskiej policji.

Ewakuowano w sumie 17 osób. Do szpitala trafiło z kolei 6 mieszkańców, z czego troje jest ciężko poparzonych. - To 32-letni mężczyzna i 19-letnia kobieta, którzy znajdowali się w mieszkaniu, w którym doszło do eksplozji oraz 86-letnia kobieta, która mieszkała w sąsiednim lokalu - informuje Laszczka-Rusek. Dodała, że w najcięższym stanie jest mężczyzna - jego poparzenia przekraczają 60 proc. powierzchni ciała. Wraz z 19-latką trafił do Wschodniego Centrum Leczenia Oparzeń w Łęcznej.

Groził wysadzeniem?

Funkcjonariusze na razie nie przesądzają, w jaki sposób doszło do wybuchu - umyślnie czy też nie. Tymczasem według RMF FM, jeden z mieszkańców budynku miał chwilę przed eksplozją odgrażać się, że "wysadzi w powietrze swoją konkubinę".

Na miejscu trwają prace służb i oględziny budynku. Dopiero po ich zakończeniu zapadnie decyzja, kiedy lokatorzy będą mogli wrócić do swoich mieszkań.

Korytarz ratunkowy jest przeznaczony dla karetek. Nie blokuj go, bo sam możesz kiedyś potrzebować pomocy

Więcej o: