"Bogu dziękujemy, że tak jest". Kto jest kim w czasie miesięcznic smoleńskich?

Obecność paru tysięcy osób w czasie miesięcznicy smoleńskiej to - jak mówią organizatorzy - dowód na pamięć o ofiarach z 10 kwietnia 2010 r. Dla polityków PiS stanie obok Jarosława Kaczyńskiego to towarzyszenie mu w żałobie i dowód wierności. A ta liczy się także w polityce.

10 lipca 2017 r. to już 87. miesięcznica katastrofy smoleńskiej.

Kim jest organizatorka miesięcznic?

Od 2010 r. co miesiąc Anita Czerwińska zgłaszała do warszawskiego ratusza zgromadzenie pod Pałacem Prezydenckim. Już nie musi. Teraz - na mocy prawa uchwalonego przez PiS - jest to już zgromadzenie cykliczne. I tak aż do kwietnia 2020 r. Cel? Na stronie ratusza napisano: "oddanie hołdu Ofiarom katastrofy w Smoleńsku". Czerwińska stoi za miesięcznicami od samego początku.

Jarosław Kaczyński mówił wprost: "Bez niej nie byłoby tu miesięcznic".

Anita Czerwińska mówi Gazecie.pl: - Pierwsza miesięcznica odbyła się 10 maja 2010 r. Wtedy w kraju panowała atmosfera żałoby. Gdy ustały ataki Ruchu Palikota na nas, to miałam poczucie, że miesięcznice są przyjmowane z respektem. Akty nienawiści ustąpiły wręcz wyrazom respektu wobec tego, jak wytrwali i niezłomni jesteśmy w obchodzeniu miesięcznic. Dopiero po przegranej PO w wyborach, znów zaczęły się ataki.

Posłanka

Dziś Anita Czerwińska jest posłanką Prawa i Sprawiedliwości. Jako kandydatka w wyborach startowała po raz pierwszy w 2011 r. (do Sejmu), a potem znalazła się na liście do Parlamentu Europejskiego. Ale bez sukcesu. Na ul. Wiejską w roli polityka trafiła dopiero w 2015 r.

I to z wielka satysfakcją. Powód? Jako dziennikarka - wspominała, gdy stała się posłanką - miała półroczny zakaz wchodzenia do Sejmu wydany przez Ewę Kopacz. - Protestowaliśmy podczas wysłuchania Tomasza Arabskiego, ówczesnego kandydata na ambasadora Hiszpanii… A uważaliśmy, że nie powinien dostać tej funkcji, bo powinien rozliczyć się z tego co zrobił w związku z katastrofą smoleńska - opisywała.

Czerwińska ma - obok prezesa - możliwość przemawiania na zakończenie marszu. Prezes PiS Jarosław Kaczyński jest jej osobiście wdzięczny i często jej publicznie dziękuje. Jest jedną z najwierniejszych spośród „obrońców krzyża” - nie godziła się na jego przeniesienie spod Pałacu Prezydenckiego do kościoła.

Ona sama zachowuje duży dystans do mediów, które nie sympatyzują z PiS. Od dekady jest ściśle związana ze środowiskiem „Gazety Polskiej”, ale wcześniej pracowała np. w US West Polska i telewizji HBO. Z wykształcenia jest prawnikiem - ukończyła Uniwersytet Warszawski.

Radni

Zgromadzenie "Marsz Pamięci" formalnie trwa 16 godzin - od godz. 6 do 22. I ma dwóch kierowników. Za poranek odpowiada Jarosław Lewandowski - radny PiS w Warszawie. A za wieczór - Cezary Jurkiewicz, dziś szef klubu PiS w radzie miasta Warszawy. To ich Czerwińska wskazała na kierowników zgromadzenia. W czasie miesięcznic są msze i modlitwy, ale najgłośniejszym echem odbija się zawsze wieczorne przemówienie prezesa Jarosława Kaczyńskiego wygłaszane przed Pałacem Prezydenckim.

Wówczas kierownikiem Marszu Pamięci jest Jurkiewicz, który ochroną marszu na serio zajął się po zamordowaniu przez Ryszarda Cybę działacza PiS Marka Rosiaka (październik 2010 r.) w Łodzi. Cybę skazano na dożywocie.

W "Niedzieli" Jurkiewicz zwierzał się z tego, jak trafił do polityki. - Pewnie byliśmy jedną z pierwszych rodzin, które przyjechały rankiem 10 kwietnia 2010 r. na Krakowskie Przedmieście, aby w tym miejscu modlić się i zapalić znicze. Moje życie zmieniło się po tej tragedii, bo wówczas zdecydowaliśmy wspólnie z żoną o moim włączeniu się w politykę - mówił Jurkiewicz.

Prezes

Kaczyński i Jurkiewicz mogą mówić do sobie nawzajem "panie prezesie". Bo Jurkiewicz - z wykształcenia teolog - wszedł w politykę, ale i w biznes, bardzo skutecznie: jest dziś także prezesem zarządu flagowego projektu PiS, Polskiej Fundacji Narodowej.Fundacja ta ma dbać o wizerunek Polski. Ma na to 100 mln zł z budżetu.

Jurkiewicz sam pisze o sobie tak: "szczęśliwy mąż i ojciec ósemki dzieci, przewodniczący klubu radnych Prawa i Sprawiedliwości w Radzie m.st. Warszawy, prezes Polskiej Fundacji Narodowej".

Jego kolegą z partyjnych szeregów jest Jarosław Lewandowski - inny radny PiS w stolicy, przedsiębiorca i polityk. Wsławił się krytyką Władysława Bartoszewskiego, o którym mówił, że "zamiast tonować charakter politycznej debaty, sam ją niepotrzebnie zaogniał, wprowadzając do polityki mnóstwo złości i złej energii".

Rodziny

W uroczystościach 10. dnia miesiąca biorą też udział rodziny ofiar katastrofy. Czerwińska i Jurkiewicz podkreślają, że "przede wszystkim".

Szef klubu radnych PiS: - One są dla nas najważniejsze. Towarzyszenie im jest naszym obowiązkiem, a jest ich kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt osób. Szczególnie dla nich krzywdzące są te wszystkie okrzyki z boku.

Rodziny smoleńskie i politycy obozu "dobrej zmiany" po części się przenikają. Politykami wybranymi z list PiS są bowiem Beata Gosiewska (senator PiS, a obecnie posłanka do PE - wdowa po Przemysławie), Małgorzata Gosiewska (posłanka PiS - pierwsza żona Przemysława Gosiewskiego), Andrzej Melak (w Smoleńsku stracił brata - poseł PiS), Małgorzata Wassermann (straciła ojca - posłanka PiS), Małgorzata Wypych (straciła męża - posłanka PiS) i Alicja Zając (straciła męża - senator PiS).

W marszach w miesięcznice nie uczestniczy Marta Kaczyńska, ale w uroczystościach rocznicowych - już tak. Podobnie prezydent Andrzej Duda, który w minionym roku mówił o potrzebie przebaczenia, a w tym roku o przebaczeniu "w znaczeniu chrześcijańskim, w które ja ogromnie wierzę, niech ona pozostanie aktualna, w absolutnej niezależności od odpowiedzialności i niezależności, od sprawiedliwości, bo to dwie zupełnie osobne sprawy".

Jurkiewicz: - Nie ma żadnych roszczeń do prezydenta, czy powinien być czy nie. To sprawa indywidualna, a głowa państwa ma swoje obowiązki. Fakt, że jesteśmy przed Pałacem wskazuje, że akceptuje taką formę miesięcznic.

Rząd polityków

W mszach i marszu w miesięcznicę uczestniczy wielu polityków. Czy miejsce w marszu to odbicie pozycji w polityce?

Jurkiewicz: - Dla mnie absolutnie nie. W taki sposób moglibyśmy patrzeć na panią poseł Anitę Czerwińską, która przemawia jako jedyna obok prezesa PiS, powinna być szczególnie eksponowana, a nie jest - pozostaje posłem.

Czerwińska: - Uroczystości w dniu miesięcznicy mają charakter modlitewny i wspomnieniowy. Upominamy się także o prawdę o katastrofie smoleńskiej. Zawsze po mszy rusza procesja modlitewna z katedry pod Pałac Prezydencki, gdzie na koniec są przemówienia. W trakcie uroczystości zdarza się jednak nielegalne zakłócanie naszych modlitw i nielegalne zakłócanie zgromadzenia - mówi posłanka PiS Anita Czerwińska.

Ochrona

Wielki baner z napisem "Smoleńsk - pamiętamy" podczas wieczornego marszu z katedry pod Pałac Prezydencki najczęściej trzymają osoby, które nie są szerzej znane.

Ale już w drugim rzędzie często kroczy prezes PiS. W otoczeniu najbardziej zaufanych współpracowników. Po wyborach 2015 r. na czele marszu - chcąc nie chcąc - idą funkcjonariusze Biura Ochrony Rządu. Bo w miesięcznicach udział biorą też ministrowie. Są także prywatni ochroniarze Jarosława Kaczyńskiego - związani niegdyś z elitarną jednostką GROM.

Tuż obok Kaczyńskiego niemal zawsze są najwierniejsi współpracownicy prezesa PiS. Mariusz Błaszczak - szef MSWiA, nazywany czasami "ustami prezesa".

Prof. Ryszard Terlecki - szef klubu PiS i wicemarszałek Sejmu.

Piotra Naimski - sekretarz stanu w kancelarii premiera, a zarazem jeden ze starych druhów prezesa PiS jeszcze z czasów Porozumienia Centrum.

Marek Kuchciński - marszałek Sejmu, również członek "zakonu PC" (na zdjęciach można zobaczyć, jak trzyma parasol nad prezesem PiS).

Stanisław Karczewski - marszałek Senatu, gdzie się nie przemęcza, ale ma za to duże ambicje, by zaistnieć w polityce zagranicznej.

Joachim Brudziński - wicemarszałek Sejmu i druga osoba w PiS.

Marek Suski - wierny żołnierz Kaczyńskiego, członek komisji śledczej ds. Amber Gold.

Beata Mazurek - rzeczniczka PiS.

Anna Fotyga - była szefowa MSZ, a dziś posłanka do PE.

Jadwiga Wiśniewska - posłanka PiS do PE.

Prof. Jan Szyszko - minister środowiska blisko związany z Radiem Maryja, wręcz łącznik Torunia z Nowogrodzką.

Wojciech Jasiński - prywatnie dobry kolega Kaczyńskiego z czasów studiów, były minister, a dziś prezes paliwowego giganta, czyli państwowego Orlenu.

Prof. Piotr Gliński - pierwszy wicepremier i minister kultury.

Na zdjęciach często można zobaczyć mniej znanych polityków PiS: Jolantę Szczypińska, Stanisława Pięta, Izabelę Kloc, Dorotę Arciszewską-Mielewczyk i innych. Ale nie zawsze są tak blisko prezesa jak Błaszczak, Terlecki czy Kuchciński. Obok prezesa bywa Anna Krupka - była makijażystka Kaczyńskiego i "aniołek", a dziś posłanka PiS.

Osobną historią jest Antoni Macierewicz. W czasie rocznic jest fetowany równie głośno jak Jarosław Kaczyński. Szef MON zbudował swoją dzisiejszą pozycję jako ten, który zajął się alternatywnym wobec ówczesnego państwa wyjaśnianiem katastrofy smoleńskiej. Dziś jego pozycja nie jest tak mocna jak jeszcze rok temu, ale pozostaje guru dla najtwardszego elektoratu PiS. Miesięcznice i rocznice to jego domena. Po przejęciu władzy przez PiS miesięcznie mają też asystę wojskową.

A premier Beata Szydło? Jurkiewicz: "Beata Szydło jest obecna w miarę swoich możliwości wynikających z kalendarza". A jeśli jest, to nie przemawia na miesięcznicach.

Działacze i duchowni

Twarz Ryszarda Walczaka nie jest zbyt rozpoznawalna. To budowniczy Dolinki Smoleńskiej w Ossowie pod Warszawą, gdzie odsłania kolejne popiersia ofiar katastrofy. Walczak pracuje też - zatrudniony pod rządami Antoniego Macierewicza - w Wojskowym Instytucie Technicznym Uzbrojenia. Jest działaczem PiS z podwarszawskich Ząbek, a prywatnie przyjacielem szefa MON. Teraz to postać wpływowa - nieprzypadkowo staje za plecami Macierewicza.

Jest też często Jan Kasprzyk - dziś szef Urzędu do spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych. Awansował po "dobrej zmianie". Jego tubalny głos znany jest wszystkim słuchaczom rozgłośni o. Tadeusza Rydzyka.

Waldemar Bonkowski - wyjątkowo barwny senator PiS.Jego nazwisko niewiele mówi, ale to - "żołnierz frontowy PiS przeznaczony na straty" - tak mówi o sobie. Z Jarosławem politycznie jest związany od 25 lat, a prywatnie w swojej ogromnej posiadłości rolnej podejmował Lecha Kaczyńskiego. Prezes traktuje go z pobłażliwością, ale ceni jego oddanie partii.

Nigdy nie brakuje też członków Klubów "Gazety Polskiej".

Księża

W miesięcznicach udział biorą też duchowni. Ks. Stanisław Małkowski - były kapelan "Solidarności". Wielkie kontrowersje wzbudziły egzorcyzmy, jakie odprawiał w 2014 r.

- Odmówmy dwa proste egzorcyzmy. Aby złe duchy opuściły ojczyznę i różne takie budynki tutaj - mówił stojąc przed Pałacem Prezydenckim. Później o Bronisławie Komorowskim mówił, że zachowywał się jak "uczeń szatana". Nie jest on jedynym duchownym, który przychodzi na miesięcznice. Bywałą też kapucyni.

Stanisław i Joanna

Uczestnicy marszu to nie tylko politycy - ich jest zresztą zdecydowana i mniejszość. Drewniany krzyż zawsze przynosi pan Stanisław - ok. 80-letni warszawiak. To on rano po mszy idzie na czele wychodzących z kościoła.

Jurkiewicz: - Bardzo mi zależało, aby dziś po mszy doszło do spotkania Jarosława Kaczyńskiego z człowiekiem, który modli się codziennie przed Pałacem Prezydenckim. Codziennie z nim przyjeżdża i każdego dnia integruje środowisko osób, które się tam modlą. Pan prezes rozmawiał z nim chwilę.

Bardzo częstą uczestniczką - o ile wręcz nieodłączną częścią miesięcznic - jest, tak ją okrzyknięto, "Joanna od krzyża”. Jedna z najwierniejszych "obrończyń krzyża". Jej prezes Kaczyński również osobiście i publicznie dziękował. Gdy z nią rozmawiałem parę lat temu, na te wyrazy wdzięczności odpowiadała: - Nie chcę się zatrzymywać na jednym czy drugim podziękowaniu. Ani Stanisław z krzyżem, ani Joanna od krzyża nie mają żadnych ambicji politycznych. Są tam, by się modlić.

Polityka?

Jurkiewicz - teolog, działacz PiS - jest bardzo wyczulony na opinie, że miesięcznice mają w sobie elementem polityki.

- Kiedy formujemy marsz, to odmawiamy różaniec. Idziemy odmawiając tę modlitwę. Jest tylko jeden moment, gdy ją przerywamy - gdy jesteśmy przed kościołem św. Anny. Wtedy odmawiamy "Krzyżu święty nade wszystko" - to z racji, że w tym kościele znajduje się krzyż, który stał wcześniej przed Pałacem Prezydenckim - opisuje.

Pan ma przekonanie, że miesięcznice mają charakter wyłącznie religijny i wspomnieniowy w zupełnym oderwaniu od polityki? - Miesięcznice są na pewno poświęcone przypominaniu tego, co wydarzyło się 10 kwietnia i są też wołaniem o prawdę i upamiętnienie. Jeśli dochodzi do spięć ze środowiskiem Obywateli RP, to jest to odpowiedź na uczenie, wycie i krzyki. Każdy ma przecież emocje. Ci sami ludzie nosili transparenty "łapy precz od ekshumacji", a co się okazało? Były uzasadnione - odpowiada Jurkiewicz.

Profity czy wierność?

Kto bliżej prezesa PiS na miesięcznicy, ten ma mocną pozycję w obozie władzy? Jurkiewicz: - Ja bym tak sprawy nie stawiał. Obserwuję sytuację od dawna i nie jest tak, że ci, którzy są szczególnie często, mieli z tego jakieś profity. Obecność wynika, ale z potrzeby - mówi prezes Polskiej Fundacji Narodowej.

Posłanka PiS (ofertę startu z zaskoczeniem przyjęła w 2011 r.) się z nim zgadza. - To, co wydarzyło się w Smoleńsku, jest bardzo ważne dla wielu osób w Polsce i ważne być nie przestało. Bardzo się cieszymy, że każdego 10. dnia miesiąca tyle osób jest nami. Istotne jest też to, że są z nami również przedstawiciele państwa polskiego. Po katastrofie państwo odwróciło się od rodzin ofiar, a dziś władze państwa są z tymi rodzinami i społeczeństwem. Bogu dziękujemy, że tak jest - mówi Anita Czerwińska.

Zobacz także: Donald Trump wiele obiecał Polsce. Od tego czasu niewiele się jednak zmieniło

Więcej o:
Komentarze (198)
"Bogu dziękujemy, że tak jest". Kto jest kim w czasie miesięcznic smoleńskich?
Zaloguj się
  • rabin_z_czubow

    0

    Paranoja i Schizofrenia.

  • observerpl

    Oceniono 1 raz -1

    daliście sobie odebrać kraj - to nie jęczeć teraz.

  • tygrys102

    Oceniono 3 razy -1

    pisowskie diabły nie mają prawa Bogiem sobie ryja wycierać

  • kocurimysza

    Oceniono 2 razy 0

    Gdy byscie Byli Prawdziwymi Wierzacymi Katolikami T wiedzielibyscie ze : Miluj Blizniego Jak Siebie SAMEGO ! , Lecz coz Wy Jestescie POMIOTEM SZTANA !!! ..

  • rasta-mw

    Oceniono 7 razy -1

    w tym wszystkim zapomniano o ofiarach katastrofy, niby się o nich mówi, ale pisowcy mają ich głęboko w dudzie

  • kapitan_rzbik

    Oceniono 11 razy -3

    za katastrofe odpowaiadaj błasik kaczynski i na koncu piloci pzez nich naciskani
    gnij w piekle kaczorze

  • wolak_pospolity

    Oceniono 5 razy -1

    Kaczennica Smoleńska.

  • k_bak50

    Oceniono 4 razy 0

    A pan Melak to zupełne przeciwieństwo swojego brata

  • Kazimiera Bąk

    Oceniono 4 razy 0

    W "Niedzieli" Jurkiewicz zwierzał się z tego, jak trafił do polityki. - Pewnie byliśmy jedną z pierwszych rodzin, które przyjechały rankiem 10 kwietnia 2010 r. na Krakowskie Przedmieście, aby w tym miejscu modlić się i zapalić znicze. No jak to rankiem? Katastrofa była przed 9. To była sobota. Na budynku szkoły, w której wtedy pracowałam przed 12 wywiesiliśmy flagi z kirem. To jak pan Jurkiewicz był rankiem pod pałacem?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX