Ochroniarz BOR będzie bronił Wałęsy przed policją? "Nie ma przepisu, który by go zwalniał z obowiązku"

Ochroniarz z BOR-u nie może pozwolić na zatrzymanie czy wyprowadzenie byłego prezydenta z manifestacji - uważa cytowany przez Radio ZET były wysoki oficer Biura Ochrony Rządu.

Lech Wałęsa zapowiedział, że 10 lipca podczas kolejnej miesięcznicy smoleńskiej, wspólnie w Władysławem Frasyniukiem stawi się na kontrmanifestacji. Poprzednia zakończyła się usunięciem Frasyniuka przez funkcjonariuszy i postawieniem byłemu działaczowi antykomunistycznej opozycji zarzutu zakłócenia zgromadzenia cyklicznego. Czy podobnie postąpi policja z byłym prezydentem, któremu dożywotnio przysługuje ochrona Biura Ochrony Rządu?

Zapytany przez Radio Zet oficer z byłego kierownictwa BOR zapewnia, że "nie ma przepisów, które zwolniłyby oficera ochrony z obowiązku zapewnienia bezpieczeństwa osobie ochranianej". Jak podkreśla:

Oficer musi spróbować wyprowadzić VIP-a z miejsca dla niego niebezpiecznego. Jeżeli ten się nie zgodzi, musi z nim pozostać i stosownie do sytuacji go chronić. Żaden minister nie może go odwołać.   

Kilka dni temu pytany o to samo w publicznym radiu szef MSWiA Mariusz Błaszczak odpowiedział:

Ochrona BOR nie dotyczy łamania prawa. Funkcjonariusz publiczny nie może przyzwalać na łamanie prawa.

Wtórował mu jego zastępca Jarosław Zieliński mówiąc, że jeśli Wałęsa będzie łamał prawo (czyli blokował legalnie zgłoszoną manifestację), zostanie potraktowany jak inni obywatele. 

W. Frasyniuk: Gdyby Lech Kaczyński żył, byłby po naszej stronie

Więcej o: