Ludzie z całej Polski przyjechali, żeby powitać Trumpa. "To jest jak Zjazd Gnieźnieński"

Nie tylko warszawiacy wysłuchali dzisiaj przemówienia Donalda Trumpa na pl. Krasińskich. Ludzie z całej Polski przyjechali zobaczyć prezydenta Stanów Zjednoczonych i usłyszeć o sobie coś miłego.

Nasz reporter Tomasz Setta rozmawiał z osobami, które przyjechały do Warszawy z różnych części Polski, tylko po to, żeby na żywo zobaczyć prezydenta USA Donalda Trumpa. Niektórzy skorzystali z zaproszeń prawicowych posłów, którzy sfinansowali specjalne autokary, jadące na to wydarzenie.

Powody, dla których ci ludzie zdecydowali się przyjechać na plac Krasińskich, były różne. Jedna z zapytanych o to kobiet powiedziała, że uważa przyjazd Trumpa za wydarzenie równie ważne, co Zjazd Gnieźnieński.

Uważamy, że dzisiejsze spotkanie przypomina właściwie Zjazd w Gnieźnie w 1000 roku i nadaje taką rangę Polsce. Dlatego tutaj jesteśmy, bardzo to wszyscy przeżywamy.

 - powiedziała.

Rozum w głowie

Grupa włocławian entuzjastycznie stwierdziła, że "uwielbiają prezydenta Stanów Zjednoczonych za rozum w głowie". Ktoś inny przyznał, że skorzystał z zaproszenia posłanki PiS. Pewien mężczyzna, który przyjechał na zaproszenie posła Michała Cieślaka z Polski Razem uznał, że Trump "robi [dla Polski - dod. red] dobrą politykę i jest dla nas OK".

Pojawił się też głos, że obecność na takim wydarzeniu jest po prostu patriotycznym obowiązkiem. - To co zapowiedział robi i robi to, co mnie odpowiada - dodała kobieta, której "matka wpoiła patriotyczne sumienie".

Ale nie zabrakło też osoby, która uczciwie przyznała, że nie popierała kandydatury Trumpa, ale szanuje demokratyczny wybór Amerykanów.

Więcej o: