Radziwiłł śledził pielęgniarki na Facebooku. Pomagał mu Węgier z rządu Orbana

Ministerstwo Zdrowia bardzo interesowało się tym, co na portalach społecznościowych piszą protestujące pielęgniarki z Centrum Zdrowia Dziecka. Zleciło analizę fachowcowi. Okazał się nim były minister zdrowia w rządzie Victora Orbana - ustalił tygodnik "Wprost"

W jakich zamkniętych grupach porozumiewają się uczestniczki protestu, kto deklaruje w nim udział, kim są ich administratorzy- tego między innymi mogło się dowiedzieć Ministerstwo Zdrowia w czerwcu ubiegłego roku, kiedy protestowały pielęgniarki Centrum Zdrowia Dziecka

Specjalny raport w ekspresowym tempie przygotował dla resortu Miklós Szócska, były minister zdrowia Węgier w rządzie Viktora Orbána. Dziś jest szefem Institute of Digital Health Sciences na Uniwersytecie Semmelweis. Na biurko Radziwiłła, jak opisuje tygodnik Wprost, trafiła przygotowana przez niego "graficzna chmura pełna strzałek i odnóg pokazujących internautów zaangażowanych w protest pielęgniarek".

- Nie mogę w to uwierzyć. To inwigilacja. Nie wiem, czy to bardziej śmieszne, czy przerażające - mówi w rozmowie z "Wprost" Katarzyna Siudak, pielęgniarka ze świętokrzyskiego, której dane pojawiły się w raporcie.

Jak tłumaczy się ministerstwo? - Materiał był roboczy. Miklós chciał zademonstrować swoje możliwości. Nie spotkało się to zainteresowaniem resortu - przekonuje Krzysztof Łanda, były już wicemister zdrowia. Sam Konstanty Radziwiłł na pytania dziennikarzy nie odpowiedział, a Szócska niechętnie tłumaczył, że była to koleżeńska przysługa i za swój raport nie wziął ani grosza.