Giertych proponuje Suskiemu ugodę. Wassermann czujna: Niech sobie to pan do sądu złoży

Chociaż świadkiem na komisji był dziś Michał Tusk, to naprawdę gorąco robiło się w momentach, kiedy jego pełnomocnik Roman Giertych próbował polemizować z szefową komisji Małgorzatą Wassermann.

Podczas przesłuchania wielokrotnie dochodziło spięć między szefową komisji Małgorzatą Wassermann a Romanem Giertychem, który reprezentuje Michała Tuska. Nawet wtedy, gdy z założenia chodziło o obniżenie temperatury i załagodzenie sporu. W pewnym momencie Giertych przedstawił komisji pismo procesowe, które za pośrednictwem sądu miał skierować już do Suskiego. Proponuje w nim zawarcie ugody między Tuskiem a Suskim. - Wnoszę o załączenie do akt komisji wniosku ws. wypowiedzi posła Marka Suskiego, który nazwał Michała Tuska "osobą podejrzaną", co nie jest prawdą. Powiedział również, że zostały mu postawione zarzuty karne - zaczął Giertych. I dodał: Panie pośle Suski, liczę, że pan przeprosi. Nie składamy wniosku o wykluczenie pana z komisji, wystarczą przeprosiny -  oświadczył mecenas.  

Na ripostę nie trzeba było czekać: - To nie jest do komisji pismo, zastanowimy się co z tym zrobimy, skoro nie składa pan wniosku o wyłącznie, niech sobie pan ten wniosek do sadu zgłosi  - odpowiedziała Wassermann. 

Po tym Wassermann upomniała posłów, że dwukrotnie przekraczają wyznaczony czas wypowiedzi. - Czy mogliby państwo załatwiać spory między sobą bez naszego udziału - zapytał wtedy Giertych. - Proszę nie komentować pranie mecenasie - odparła posłanka. - Proszę mnie nie pouczać - powiedział na to Giertych.

Głos zabrał też sam zainteresowany. Najkrócej.  - Jak otrzymam to się do niego odniosę - stwierdził Suski  

"O jaki rachunek chodzi? No właśnie nie wiem". Nowe show posła Suskiego na komisji ds. Amber Gold

Więcej o: