Kryzys w Katarze. Lotnisko w stolicy odcięte, mieszkańcy wykupują żywość

Na Bliskim Wschodzie wybuchł poważny kryzys dyplomatyczny. Drogi lądowe i lotnicze do Kataru są zamykane. Mieszkańcy wykupują żywność.

Arabia Saudyjska i inne państwa regionu zrywają kontakty dyplomatyczne i łącza komunikacyjne z Katarem. Oskarżają rządzącą tym niewielkim i bogatym królestwem rodzinę al-Thani o wspieranie ekstremistów islamskich. Narastający od tygodni kryzys wszedł w ostrą fazę.

Arabia Saudyjska, Zjednoczone Emiraty Arabskie oraz Bahrajn nakazały wszystkim Katarczykom opuszczenie granic swych państw w ciągu 14 dni i zabroniły obywatelom podróżowania do Kataru. Zaledwie 48 godzin na opuszczenie placówek otrzymali katarscy dyplomaci, w tym samym czasie państwa te wycofają własnych przedstawicieli.

Paraliż na lotnisku w Dosze

Egipt zamknął już przestrzeń powietrzną dla samolotów z Kataru. Arabia Saudyjska, ZEA i Bahrajn planują zrobić to w najbliższych godzinach lub dniach. Nowiutkiemu i szybko rosnącemu lotnisku Hamad w Dosze - stolicy Kataru grozi chaos. Kryzys polityczny zmienia się w dotkliwy paraliż komunikacyjny. Qatar Airways, jeden z najaktywniej rozwijających się przewoźników lotniczych na świecie, łączących Europę (i bezpośrednio Polskę) m.in. z Azją czy Afryką, będzie zmuszony do zmiany i wydłużenia tras podróży (np. przez Somalię) lub odwołania części z nich.

Kłopoty dopiero się zaczynają. Wstrzymanie lotów do Dohy zapowiedziały linie Etihad z ZEA, a także tani przewodnik Flydubai oraz linie Emirates rutynowo realizujące przeloty pomiędzy stolicami Kataru i ZAE (z takich połączeń korzysta wielu polskich pasażerów). W ostatniej dekadzie arabskie linie i porty lotnicze stały się kluczowym węzłem komunikacyjnym i transportowym świata, posiadają najnowocześniejszą infrastrukturę i flotę.

Co będzie się działo w święto Id al-Fitr?

Za dwa tygodnie przypada Id al-Fitr – jeden z najświętszych dni w muzułmańskim kalendarzu, któremu zwykle towarzyszą masowe międzynarodowe podróże. Wielu pasażerów rezerwowało bilety z wyprzedzenie, trudno wyobrazić sobie skalę problemów, jakie może wywołać blokada połączeń z portu w Dosze.

Arabia Saudyjska zamknęła także lokalne biuro katarskiej telewizji Al Jazeera, argumentując, że kanał promuje politykę Iranu – rywala Saudyjczyków w regionie, a także ekstremistów. Wiadomo jednak, że Katarczycy będą mogli uczestniczyć w corocznej pielgrzymce do Mekki.

Panika w supermarketach

Katar liczy 2,7 mln mieszkańców, błyskawicznie rozwija się dzięki zasobom ropy i gazu. Ma najwyższy dochód per capita na globie, ale także kłopotliwe położenie. Znajduje się na półwyspie w Zatoce Perskiej, od lądu graniczy wyłącznie z Arabią Saudyjską, która wprowadziła blokadę granicy i dróg dojazdowych. Zamieszkujący pustynny Katar są zależni od importu żywności, aż 40 proc. zapasów przyjeżdża właśnie z Arabii Saudyjskiej. Przestraszeni informacją o blokadzie opustoszyli sklepowe półki.

Trwa Ramadan, podczas którego muzułmanie poszczą od świtu, ale po zmroku jadają obfite posiłki. Jest to czas wzmożonych zakupów, teraz mieszkańcy Dohy opisują sceny paniki i chaosu w supermarketach. Władze Kataru wydały uspokajający komunikat o tym, że kraj ma liczne połączenia lotnicze i morskie z zagranicą, a żywność jest importowana także spoza Zatoki Perskiej. W komunikacie pojawiła się też informacja o pełnej operacyjności baz wojskowych. W Katarze znajduje się dowództwo amerykańskich oddziałów na Bliskim Wschodzie, w tamtejszej bazie stacjonuje 10 tys. żołnierzy.

Katar jest oskarżany o wspieranie ekstremistów

Blokada Dohy sprawiła, że spór na Bliskim Wschodzie dotyka bezpośrednio obywateli wielu krajów. Ale, choć eskalacja konfliktu jest gwałtowna, to narastał od lat, a w ostatnich tygodniach temperatura wyraźnie rosła. W największym skrócie - Arabia Saudyjska dąży do osłabienia Kataru, który popiera rywalizujący z nią Iran, a według doniesień daje schronienie kluczowym postaciom Bractwa Muzułmańskiego, Państwa Islamskiego i Hamasu, finansuje też działalność grup uznawanych za terrorystyczne, m.in. dozbraja islamistów w Syrii. Dla Arabii Saudyjskiej i ZEA głównym problemem jest sunnickie Bractwo Muzułmańskie, międzynarodowy ruch, który mógłby zagrozić tradycji dziedziczenia władzy.

Przeciwko Katarowi zwróciły się także Malediwy oraz uznawany przez społeczność międzynarodową rząd w Jemenie, który w wyniku trwającej tam dramatycznej wojny utracił kontrolę nad częścią kraju. Katar jest oskarżany o wspieranie walczących z rządem rebeliantów. Miał w ostatnich latach także napięte (poza dobrą współpracą wojskową) stosunki z USA, którym nie podoba się m.in. łagodne podejście telewizji Al Jazeera do aktów terroryzmu, czy wręcz promowanie grup wiązanych z zamachami, słabe regulacje antyterrorystyczne i wsparcie udzielane przez Katar ekstremistom. Rodzina al-Thani tymczasem stara się stworzyć dla siebie osobną pozycję i wyłamywać z dążenia do regionalnego konsensusu, jakie cechuje Radę Krajów Zatoki działającą od 1981 r.

Trump przyśpieszył eskalację konfliktu?

Skoro konflikt buzuje od lat, czemu właśnie teraz doszło do zerwania stosunków dyplomatycznych? Podobne napięcia miały już miejsce w przeszłości (m.in. w 2014 r.), ale zamknięcie granic przez Saudów oznacza eskalację. Decydująca wydaje się niedawna wizyta Donalda Trumpa w Rijadzie. Prezydent USA oskarżył wtedy Iran o destabilizację Bliskiego Wschodu i wezwał państwa arabskie do powstrzymania terroryzmu. To ośmieliło Arabię Saudyjską. Już tydzień po wyjeździe Trumpa kilka krajów zamknęło dostęp do katarskich serwisów informacyjnych. Blokada transportowa i pasażerska – to kroki kolejne.

Tym razem załagodzenie może nie nadejść szybko. Rijad chce przypieczętować swą przewagę.Właśnie zawarł z USA serię porozumień o dostawach broni, szacowanych łącznie na 110 miliardów dolarów, a więc najkosztowniejszych w historii. Natomiast ZEA pragną wykazać się jako wiarygodny sojusznik USA. Możliwe, że odseparowanie Kataru będzie skuteczną metodą przymusu. Waszyngton liczy na zahamowanie finansowania terroryzmu i wydalenie żyjących w Dosze przywódców Hamasu. Władze Kataru już zgłosiły gotowość do rozmów.

Jednak Arabia Saudyjska także od lat jest oskarżana o wspieranie organizacji terrorystycznych (takie zarzuty padały z Waszyngtonu - i ust samego Trumpa - w przeszłości). Aktualna strategia wskazywania na Katar jako głównego winnego ma więc także inny skutek - odwracanie uwagi.

embed

Paulina Wilk. Ur. 1980. Pisarka, publicystka. Autorka książek "Lalki w Ogniu. Opowieści z Indii" , "Znaki szczególne" o dorastaniu w czasie polskiej transformacji, a także serii bajek dla dzieci o misiu Kazimierzu. Zajmuje się tematyką międzynarodową i literaturą. Stale współpracuje z tygodnikiem "Polityka", a także z "National Geographic Traveler", "Przekrojem" oraz magazynem "Kontynenty". Jest współtwórczynią Big Book Festival - międzynarodowego festiwalu czytania odbywającego się w Warszawie od 2013 r. Pracuje nad książką poświęconą miastom przyszłości.