Po Paradzie Równości zaatakowali za tęczową przypinkę. "Poj***na jesteś? Ściągaj to"

Uczestniczka Parady Równości opisała historię, która przydarzyła jej się po marszu. Kobieta została zaatakowana za tęczową przypinkę wpiętą w bluzkę.

Studentka orientalistyki Jagoda Grondecka opisała na Facebooku co spotkało ją po tym, jak wzięła udział w Paradzie Równości. 

Mam świetny humor, dzwonię do mamy. Tzn próbuję, bo kiedy wyjmuję telefon, czuję cios w okolice obojczyka, w miejsce, gdzie mam tęczową przypinkę ze znamiennym hasłem "your rights, our fight" [ang. twoje prawa, nasza walka]. Podnoszę głowę, oszołomiona. Dwudziestokilkuletni facet przede mną kipi z wściekłości. - Poj***na jesteś? Ściągaj to.
Próbuję odejść, kiedy do mojego nowego znajomego podchodzi kolega i zaczynają mnie szarpać, wyzywając przy tym tak, że nawet jako przeklinająca jak szewc osoba nie mam ochoty tego powtarzać. Udaje im się, zrywają ze mnie przypinkę, powód całego zamieszania, depczą, kopią, plują, odgrywają cały spektakl plemiennej nienawiści i lęku przed wszystkim, co obce i nieswoje. Stoję ze łzami w oczach, przestraszona i upokorzona, w tłumie ludzi, z których żaden nie uznał za stosowne zareagować w sytuacji, kiedy dwóch nafuranych typów szarpie dziewczynę.
Moje spojrzenie najwyraźniej nie podoba się jednemu z nich, bo jeszcze kilkakrotnie się upewnia, czy aby mi nie zaj***ć. Robię w głowie szybki rachunek wartości, ale jednak lubię swoją twarz, a moje pobicie chyba nie przyniosłoby wiele ruchom działającym na rzecz wartości, o które staram się walczyć.
Moje rozterki przerywa kolejna ofiara, inna dziewczyna, też młoda i też sama, z girlandą tęczowych kwiatów na szyi. Spotyka ją dokładnie to samo, z tą różnicą, że wobec niej najwyraźniej mają jeszcze wątpliwości, bo pada graniczne pytanie: byłaś na paradzie? -Nie - odpowiada przerażona. Kwiaty na wszelki wypadek i tak lądują na ziemi. Wygrali.
W Warszawie w 2017 r. paranazistowskie bojówki czują się pewniej i swobodniej, niż osoby nieheteronormatywne, niebiałe czy nie spełniające innych standardów obrońców narodu i moralności. Wszyscy potrzebujemy oddolnego nacisku na władzę i doprowadzenia do systemowych rozwiązań, jeśli nie chcemy żyć w takiej rzeczywistości. To jest nasza wspólna walka o sprawy, które wszystkich nas dotyczą. Jeśli nie trafiają do Was górnolotne hasła, to nie wiem, jak Wy, ale ja chcę, do ch***a, móc iść w sobotę wieczorem chlać burbon z kolegą, mając na sobie, na co tylko mam ochotę. Wszyscy lubimy pić nad Wisłą i wszyscy powinniśmy lubić naszą wolność. A ona bardzo niebezpiecznie wymyka nam się z rąk. jesteście gotowi?

Wpis zamieszczamy za zgodą jego autorki.

Parada Równości 2017

Według różnych szacunków w paradzie uczestniczyło od 13 tys. do 50 tys. osób. W tym roku impreza cieszyła się też aprobatą rekordowej liczby ambasadorów i ambasadorek z całego świata - pod listem poparcia podpisało się aż 40 osób.

Podczas tegorocznej parady doszło do jednego incydentu. Członkowie ONR próbowali zakłócić trasę przemarszu. Jednak dzięki szybkiej interwencji policji, która sprawnie zabezpieczała wydarzenie, uczestnicy parady bez przeszkód dotarli do celu.

Więcej o: