Dzieci bawiły się pod blokiem. 30-latek wpadł w szał, wyskoczył z balkonu i zaatakował Adasia

Trzydziestoparoletni mieszkaniec Pruszkowa zirytowany zabawą dzieci na pobliskim placu zabaw wyskoczył z balkonu na parterze, po czym zaatakował ośmiolatka. Chłopiec trafił do szpitala z drobnymi stłuczeniami.

O dramatycznych wydarzeniach w Pruszkowie poinformował portal tvp.info. W sobotę po południu grupa dzieci bawiła się na placu zabaw. Odgłosy gry wyraźnie irytowały trzydziestoparoletniego mężczyznę, mieszkającego nieopodal. Najpierw rzucał w kierunku dzieci wyzwiska. Kiedy nie odniosły oczekiwanego rezultatu, wyskoczył z balkonu na parterze i rzucił się na ośmioletniego Adasia.

Już wcześniej bywał agresywny

- Zachował się nieobliczalnie. To nie pierwszy raz, kiedy stwarzał zagrożenie dla dzieci i mieszkańców, ale tym razem przeszedł samego siebie. Na oczach świadków chwycił jednego z chłopców, podniósł go do góry po czym z impetem rzucił nim o chodnik - powiedział reporterom tvp.info jeden ze świadków zdarzenia.

Karetka zabrała chłopca do szpitala, gdzie na szczęście okazało się, że poza drobnymi otarciami i stłuczeniami nic mu się nie stało. Policja szybko zatrzymała agresywnego mężczyznę. Grozi mu grzywna lub nawet do pięciu lat pozbawienia wolności.