Macron sprytnie obrócił hasło Trumpa przeciwko niemu. Wystarczyły mu 3 minuty

USA będą jednym z trzech krajów, które nie wdrożą porozumienia klimatycznego. Decyzja oburzyła m.in. prezydenta Francji, który nagrał przesłanie do Amerykanów. Z kolei niektórzy amerykańscy burmistrzowie zapowiadają sprzeciwienie się prezydentowi.

Stany Zjednoczone wycofają się z porozumienia klimatycznego podpisanego w Paryżu - oświadczył w czwartek Donald Trump. Dodał, że USA będą chciały zawrzeć nową, "bardziej sprawiedliwą" umowę.

Wśród licznych komentarzy na temat decyzji Trumpa, najbardziej wyraziste wydaje się przemówienie nowego prezydenta Francji. Emmanuel Macron nagrał 3-minutowe wystąpienie i umieścił je w sieci. Prezydent w języku angielskim mówił o wycofaniu USA z porozumienia klimatycznego i wytłumaczy, jak bardzo ważne jest dbanie o środowisko. - Jeśli nic nie zrobimy, nasze dzieci będą znały świat migracji, wojen i deficytów. Niebezpieczny świat. Nie chcemy takiej przyszłości - mówi Macron.

Dodał jednocześnie, że w szanuje decyzję Trumpa, ale uważa, że to poważny błąd, "tak dla Stanów Zjednoczonych, jak dla całego świata".

Następnie zwrócił się bezpośrednio do Amerykanów: - Francja w was wierzy, świat w was wierzy. Wiem, że jesteście świetnym narodem. Na koniec Macron parafrazuje hasło z kampanii wyborczej Trumpa: "make our planet great again" (ang. sprawmy, by nasza planeta znów była wielka). 

Z doniesień prasowych dowiadujemy się ponadto, że prezydent Emmanuel Macron w rozmowie telefonicznej z Donaldem Trumpem poinformował go, że jeśli chodzi o członkostwo w paryskim porozumieniu klimatycznym "nic nie może być renegocjowane".

Krytyka ze świata...

Francja nie była jedynym krajem, który z dezaprobatą skomentował decyzję Trumpa. 

"Jesteśmy głęboko rozczarowani decyzją władz federalnych Stanów Zjednoczonych. Kanada niezmiennie pozostaje zaangażowana w walkę ze mianami klimatu i wsparcie czystego rozwoju ekonomicznego" - napisał w oświadczeniu premier Kanady Justin Trudeau.

Także Chińska Agencja Prasowa Xinhua krytycznie wypowiedziała się o decyzji amerykańskiej administracji. Decyzję Trumpa Xinhua nazywa „globalną porażką” i prognozuje, że żadne z państw nie będzie chciało teraz wziąć na siebie roli lidera w walce z ociepleniem klimatu.

Chińska rządowa agencja zwraca uwagę, że trudno będzie znaleźć inny kraj, który będzie mógł przejąć dawną rolę Stanów Zjednoczonych jako lidera w walce z ociepleniem klimatu. Chiny i USA to państwa emitujące do atmosfery najwięcej gazów cieplarnianych.

... i "bunt miast" w kraju

Jeszcze ostrzejsze słowa pod adresem Trumpa padły wśród rodzimych komentatorów. Były doradca kilku prezentów David Gergen mówił w CNN, że "USA odwraca się od reszty świata". - To jeden z najbardziej haniebnych momentów w naszej historii - stwierdził. Ocenił decyzję Trumpa jako "groteskowo nieodpowiedzialną".

Szef banku Goldman Sachs po raz pierwszy skorzystał z Twittera, by wyrazić swoją opinię na te temat. "Dzisiejsza decyzja to krok w tył dla środowiska i na pozycji USA jako światowego lidera" - napisał w swoim pierwszym tweecie.

- Jestem prezydentem Pittsburgha, nie Paryża - mówił Trump w wystąpieniu, w którym głosił chęć wycofania się z porozumienia paryskiego. Przed Białym Domem rozległy się oklaski. Mniej entuzjazmu miał za to burmistrz miasta w Pensylwanii. 

"Hillary Clinton zdobyła 80 proc. głosów w Pittsburghu. Pittsburgh jest razem z resztą świata i będzie wypełniał porozumienie paryskie" - napisał burmistrz Bill Peduto. 

Także inne miasta mogą buntować się przeciw Trumpowi i na własną rękę starać się spełnić warunku porozumienia klimatycznego. 

Ratusz Bostonu był wczoraj podświetlony na zielono. "Boston jest za środowiskiem. Musimy chronić nasza przyszłość" - napisał burmistrz Marty Walsh.

Macron wygrywa wybory prezydenckie. Radość na ulicach Paryża i rozczarowanie w sztabie Le Pen

Więcej o: