Pospieszalski oburzony na zespół usunięty z Opola. "Panie Jakubik, pan jest łachmaniarzem"

- Najbardziej smutna i żenująca piosenka jaką słyszałem - powiedział Jan Pospieszalski o utworze "Pismo" Dr Misio, którego usunięcie z Opola było jedną z przyczyn bojkotu festiwalu przez artystów. Dziennikarz nie szczędził słów krytyki pod adresem wokalisty zespołu.

Gośćmi Pospieszalskiego w programie "Warto rozmawiać" byli Szymon Wydra z zespołu Carpe Diem, wokalista disco-polo Tomasz "Niecik" Niecikowski, pianista Wojciech Konikiewicz i członek zarządu TVP Maciej Stanecki. 

Wydra wyjaśnił, że jego zespół zdecydował się zrezygnować z koncertu w Opolu ze względu na niesprawiedliwe potraktowanie zespołu Dr Misio. - Zasady rywalizacji były nie takie jak być powinny - mówił i dodał, że Carpe Diem "nie jest przeciwko TVP", a jako zespół z 25-letnim stażem "przeżyli wiele politycznych ugrupowań". 

"Pan jest łachmaniarzem i tandeciarzem"

Wiceprezes TVP tłumaczył z kolei, że kwalifikując piosenkę "Pismo" Dr Misio do konkursu debiutów, komisja nie znała jeszcze teledysku, który ostatecznie uznano za nieodpowiedni dla niepełnoletnich widzów. Wówczas do akcji wkroczył prowadzący program.

Powiem jako artysta, ponieważ też zajmowałem się kiedyś muzyką. A muzyk to jest taki zawód jak jazda na rowerze albo pływanie, że jak raz się zacznie, to do końca życia się nim zostaje. Otóż panie Arkadiuszu Jakubiku, cenie pana jako aktora, ale ten teledysk to jest... I tu powinienem użyć brzydkiego słowa. W ogóle cała ta muzyka to jest żenada. Wczesny Jerzy Urban łamany przez "Fakty i Mity". Stereotyp, że księdza to są grubasy, którzy piją wódę, obstawiają się ładnymi ministrantami, trzepią hajs. Ok, z księży można się śmiać, nikt nikomu nie zabrania. Ale ja jestem katolikiem. Jeżeli ktoś robi szyderę z sakramentu pokuty, z sakramentu miłości bożej, wobec nas katolików, to jest to przegięcie. Przegięcie, na które ja na przykład zgody nie mogę dać. W związku z tym ja uważam, panie Jakubik, że pan jest normalnym chałturnikiem, łachmaniarzem i tandeciarzem

- oburzał się Jan Pospieszalski. Dodał, że piosenka "Pismo" to "zgrywy pod tytułem wczesny Franek Kimono", które "może bawiły kogoś 30 lat temu, ale nie teraz". - To są trzy minuty zajmowania czasu antenowego i kilka metrów kwadratowych powierzchni sceny opolskiej dla takiej chałtury (...) uważam, że to jest totalne nieporozumienie - stwierdził. Pod koniec programu nazwał utwór Dr Misio "najbardziej smutną i żenującą piosenką jaką słyszał". 

Kontrowersje wokół Dr Misio

Wśród licznych kontrowersji wokół festiwalu w Opolu było wycofanie z konkursu premier utworu "Pismo" zespołu Dr Misio, którego wokalistą jest aktor Arkadiusz Jakubik. W teledysku muzycy przebrani są za księży, a wydźwięk klipu jest antyklerykalny - pokazuje księży jako osoby chciwe.

 

TVP to się nie spodobało, dlatego Dr Misio nie zaśpiewa w Opolu ze względu na „nieemisyjny charakter oficjalnego teledysku". Z decyzją  nie zgodziły się m.in. wokalistki Katarzyna Popowska i Katarzyna Cerekwicka, które zrezygnowały z udziału w konkursie premier.

Pospieszalski jako muzyk

Pospieszalski zanim został dziennikarzem, przez wiele lat grał, głównie na gitarze basowej, w takich zespołach jak Czerwone Gitary, Woo Boo Doo, Voo Voo, a także z członkami swojej muzycznej rodziny. Skomponował też wiele piosenek m.in. religijnych, w tym z okazji wizyty Jana Pawła II w Polsce.

Pytamy Pospieszalskiego, czy będzie konsultował tematy do "Warto rozmawiać" z prezesem Kurskim. On na to: "A jak pani myśli?"

Więcej o: