Narodowcy przyszli pod teatr zablokować "Klątwę". Odpalili race, jedna osoba poparzona

Przed Teatrem Powszechnym w Warszawie protestowali dzisiaj przedstawiciele ONR i Krucjaty Różańcowej. Przeciwko nim stanęli obrońcy spektaklu. W czasie przepychanek poparzona została jedna z pracownic teatru.

Protestujący zgromadzili się przed Teatrem Powszechnym przy ul. Zamoyskiego o godz. 17 - dwie godziny przed rozpoczęciem się kontrowersyjnego spektaklu. Przeciwnicy "Klątwy" puszczali muzykę, m.in. utwór "Bella cio", z kolei obrońcy teatru - "Wszyscy Polacy to jedna rodzina". W tłumie chodził klaun i puszczał bańki.

"Idźcie do Izraela"

Przez cały czas obie grupy rozdzielała policja. Przeciwnicy spektaklu rozwiesili obraz Matki Boskiej z napisem "Matko królów Polski, przebacz nam niewierność i doprowadź do królowania Twego Syna w Ojczyźnie naszej" oraz baner z hasłem: „Brońcie Krzyża od Giewontu do Bałtyku”. Wejście do budynku zastawiono barierkami. 

Zablokowane jest też skrzyżowanie. Wszędzie jest policja oraz biura antykryzysowe – donosił nasz reporter Tomasz Golonko.

W pobliżu teatru ustawiła się również Krucjata Różańcowa. Krzyczała: "Koniec wesela", "Idźcie do Izraela", "Wielka Polska katolicka", "Śmierć wrogom ojczyzny", "My Chrystusa wyznajemy. Demokracji tu nie chcemy".

Przed teatrem pojawili się także przedstawiciele Młodzieży Wszechpolskiej. 

Narodowcy w teatrze

Sytuacja z minuty na minutę stawała się coraz bardziej napięta. Nagle ktoś z protestujących zaczął krzyczeć, że wylano żrący płyn. Na miejsce przyjechała karetka. Okazało się, że poparzona została jedna z pracownic teatru. - Poczuła mrowienie na ręce -  wyjaśniają pracownicy Teatru Powszechnego. I dodają, że kobieta sprzątała płyn, który wylano na podłogę. - Nagle zaczęła mieć czerwone ręce, zdrętwiały jej palce - mówią.

Substancję rozlały osoby, które weszły na seans poprzedzający "Klątwę". - Wychodząc zaczęli krzyczeć i wylali pieniący się płyn - mówi Radek Mirski, asystent reżysera. 

Ulotki w parafiach 

Głos w sprawie sobotniej demonstracji zabrał również sam teatr. "Zatrważający jest fakt, że prawicowe bojówki używające przemocy w przestrzeni publicznej zyskują jawne wsparcie władz kościelnych i państwowych. Ulotki i informacje dotyczące wielodniowego „szturmu różańcowego” wokół Teatru i próby jego blokowania kolportowane były w parafiach i umieszczane w mediach katolickich. Potwierdza to jedynie, jak trafne są diagnozy stawiane w spektaklu - czytamy w oświadczeniu. 

Dyrektor Teatru Powszechnego - Paweł Łysak odniósł się również do zarzutów, że w spektaklu dochodzi do łamania prawa przez znieważanie obiektów kultu religijnego. - Spektakl zawiera krytykę różnych postaw społecznych, używa się w nim m.in. rekwizytów nawiązujących do symboli narodowych i religijnych – po to, by pokazać, jak ich wartość jest cynicznie wykorzystywana i zmanipulowana przez interesy grup politycznych – wyjaśnia. I dodaje, że treścią spektaklu jest m.in. krytyka nadużyć władzy Kościoła katolickiego i zasad jego funkcjonowania w świeckim państwie, przemilczanie problemu pedofilii i przyzwolenie na przemoc wobec kobiet.

Przeczytaj także: ''Wulgarne'', ''bluźnierstwo'', sceny jak z ''Egzorcysty'' - tak uważa prawica. Obejrzeliśmy ''Klątwę''

Klątwa” Olivera Frljicia, która miała premierę 18 lutego. Jeszcze przed premierą wywołała wiele kontrowersji. O spektaklu zrobiło się głośno po tym, gdy poseł PiS Dominik Tarczyński zapowiedział w TVP Info, że zamierza złożyć zawiadomienie w sprawie przedstawienia, które w jego opinii obraża uczucia religijne. Od tej pory przed Powszechnym regularnie odbywają się protesty. 

Więcej o: