Bodnar jednoznacznie o działaniach policji wobec Igora Stachowiaka. "To były tortury"

- Nie mam absolutnie żadnych wątpliwości co do tego, że to były tortury. I mówię to z całą powagą - tak Adam Bodnar skomentował nagrania z kamery paralizatora, którym był wielokrotnie rażony Igor Stachowiak.

- Chciałbym podkreślić z całą mocą, że sprawa Igora Stachowiaka to jest coś najgorszego, co widziałem od wielu, wielu lat - powiedział Rzecznik Praw Obywatelskich w "Faktach po Faktach". Ocenił, że działania policji były "rażącym naruszeniem praw obywatelskich". - Można mieć wątpliwości odnośnie tego, czy konieczne było użycie paralizatora w momencie zatrzymania. Ale przyjrzymy się temu, co działo się już na posterunku, czyli sytuacji w toalecie - na podłodze, osoba rozebrana, podłączony paralizator, używany paralizator, co więcej bezpośrednie groźby. To są tortury. Mówię to z całą powagą - stwierdził Bodnar.

Dowiedz się więcej:

Czego dowiadujemy się z nowych nagrań?

TVN24 wyemitowała reportaż, w którym odtworzono ostatnie godziny życia Igora. Dziennikarz stacji dotarł m.in. do 12-minutowego nagrania z kamery paralizatora, którym mężczyzna był wielokrotnie rażony. Wiadomo, że policjanci użyli paralizatora co najmniej kilka razy. W pewnym momencie, podczas próby przekucia Igora, zauważyli jednak, że ten przestał oddychać. Sprawa od razu budziła ogromne emocje nawet wśród funkcjonariuszy. "Naturalny ten zgon? - No właśnie chyba nie" - to wymiana zdać policjantów, którą ujawnił TVN.

Jak na materiał zareagowały służby?

W materiale przypomniano, że sprawa śmierci Igora od ponad roku pozostaje niewyjaśniona i nikt w związku z nią nie usłyszał zarzutów. Dlaczego? Prokuratura Krajowa tłumaczy, że śledztwo przedłuża się z powodu "wniosków dowodowych składanych przez rodziców zmarłego oraz ich pełnomocników". Jednocześnie szef MSWiA Mariusz Błaszczak polecił zwolnić policjanta, który użył paralizatora na komisariacie. Minister miał podjąć tę decyzję "ze względu na dobro służb i wizerunek policji".  Prokuratura Krajowa poinformowała, że dochodzenie ma się zakończyć do połowy września

Śmierć Igora na komisariacie

25-letni Igor Stachowiak został zatrzymany przez policję 15 maja 2016 roku na wrocławskim rynku, ponieważ wyglądem przypominał innego podejrzanego. Funkcjonariusze na podstawie dowodu tożsamości, ustalili, że on sam jest poszukiwany za oszustwa. Mężczyzna miał być agresywny i stawiał opór, dlatego obezwładniło go i skuło w kajdanki kilku policjantów. Użyto również wobec niego paralizatora. Mężczyzna trafił na jeden z komisariatów, gdzie po kilku godzinach zmarł. Według pierwszej opinii lekarza, przyczyną śmierci była ostra niewydolność krążeniowo-oddechowa. Według prokuratury można "z dużym prawdopodobieństwem" przyjąć, że śmierć była spowodowana zażyciem środków psychoaktywnych.