Użył paralizatora wobec Igora Stachowiaka. Błaszczak polecił zwolnić policjanta

Szef MSWiA Mariusz Błaszczak nakazał zwolnić policjanta, który używał paralizatora wobec Igora Stachowiaka, który zmarł rok temu na komisariacie.

Jak podaje TVN24, trwa procedura zwolnienia policjanta, który użył paralizatora wobec Igora Stachowiaka na komisariacie we Wrocławiu. Rzecznik Komendanta Głównego Policji poinformował, że dzieje się tak na polecenie Mariusza Błaszczaka, ministra spraw wewnętrznych i administracji. 

"Błaszczak podjął tę decyzję ze względu na dobro służb i wizerunek policji" - czytamy.

Nagranie z kamery paralizatora

TVN24 wyemitowała reportaż, w którym odtworzono ostatnie godziny życia Igora. Dziennikarz stacji dotarł m.in. do 12-minutowego nagrania z kamery paralizatora, którym mężczyzna był wielokrotnie rażony. W materiale przypomniano, że sprawa śmierci Igora od ponad roku pozostaje niewyjaśniona i nikt w związku z nią nie usłyszał zarzutów. Dlaczego? Prokuratura Krajowa tłumaczy, że śledztwo przedłuża się z powodu "wniosków dowodowych składanych przez rodziców zmarłego oraz ich pełnomocników".

Wiadomo, że policjanci użyli paralizatora co najmniej kilka razy. W pewnym momencie, podczas próby przekucia Igora, zauważyli jednak, że ten przestał oddychać. Sprawa od razu budziła ogromne emocje nawet wśród funkcjonariuszy. "Naturalny ten zgon? - No właśnie chyba nie" - to wymiana zdać policjantów, którą ujawnił TVN.

Śmierć Igora na komisariacie

25-letni Igor Stachowiak został zatrzymany przez policję 15 maja 2016 roku na wrocławskim rynku, ponieważ wyglądem przypominał innego podejrzanego. Obezwładniło go wówczas i skuło w kajdanki kilku policjantów. Użyto również wobec niego paralizatora. Mężczyzna następnie trafił na jeden z komisariatów, gdzie po kilku godzinach zmarł. Na wniosek szefa MSWiA sprawę bada Prokuratura Okręgowa w Poznaniu.