Znów roszady w Polskim Radiu. Reporter zwolniony po trzech dniach. Był niewygodny?

Karuzela stanowisk w Polskim Radiu nie przestaje się kręcić. Wczoraj redaktor naczelny radiowej Trójki i jego zastępca zostali odwołani. Po zaledwie trzech dniach pracy zwolniono też reportera, który zasłynął niewygodnym dla Ryszarda Czarneckiego wywiadem.

Sytuacja personalna w Polskim Radiu nie przestaje zadziwiać. Wielokrotnie pisaliśmy o wpływie "dobrej zmiany" na stanowiska w podmiotach PR. Głośno było m.in. po zwolnieniu Andrzeja Szozdy, Michała Nogasia czy Pawła Sołtysa. Wczoraj portal Wirtualnemedia.pl poinformował, że redaktor naczelny radiowej Trójki Adam Hlebowicz i jego zastępca Szymon Sławiński zostali odwołani przez zarząd Polskiego Radia.

Nowym szefem stacji będzie znany z prorządowych poglądów Wiktor Świetlik, a jego zastępcą - Wojciech Surmacz.

Polskie Radio w czasach "dobrej zmiany"

Jednak to nie koniec zmian w Polskim Radiu. W tym samym czasie zwolniono bowiem kolejnego dziennikarza - tym razem Macieja Kluczkę z Polskiego Radia 24. Rzeczniczka prasowa Polskiego Radia Małgorzata Kaczmarczyk w rozmowie z portalem Wirtualnemedia.pl potwierdziła informacje i oświadczyła: - Powodów nie podajemy i nie komentujemy.

Jeszcze trzy dni temu reporter znany z niewygodnego dla Ryszarda Czarneckiego wywiadu w Radiu Merkury chwalił się na Facebooku nową pracą.

W czwartkowej rozmowie z Press.pl dziennikarz poinformował, że mimo, że rzeczniczka PR potwierdziła jego zwolnienie, nikt go o tym nie poinformował. - Nic nie wiem. Żadna taka informacja do mnie oficjalnie nie dotarła. Dziś byłem w pracy. Na jutro wyznaczono mi też kolejne reporterskie obowiązki - powiedział Kluczka.

Pół roku temu byście w to nie uwierzyli. W oparach absurdu PiS-u

Więcej o: