Magdalena Żuk. Wszystko, co wiemy o śmierci Polki w Egipcie

Magdalena Żuk zmarła 30 kwietnia w wyniku rozległych obrażeń, które odniosła po upadku z drugiego piętra w szpitalu. Oto wszystko, co wiemy o śmierci Polki w Egipcie.

Zabójstwo związane z handlem ludźmi, zabójstwo związane z handlem narkotykami, ale też załamanie nerwowe i śmierć samobójcza - to wiodące teorie śledczych ws. śmierci Magdaleny Żuk. Polka zmarła w egipskim szpitalu po tym, jak wyskoczyła z okna. Oto, co wiemy o okolicznościach śmierci kobiety.

SEKCJA ZWŁOK

W sekcji zwłok w Egipcie uczestniczyli polski prokurator i polski biegły z zakładu medycyny sądowej, którzy dysponują raportem medycznym Magdaleny Żuk.
Transport ciała Magdaleny Żuk zaplanowano na czwartek - poinformował pełnomocnik rodziny zmarłej. Druga sekcja zwłok ma odbyć się już dzień później.

Jednocześnie z informacji egipskiego dziennika Al-Ahram, że wyniki sekcji przeprowadzonej w Kairze będą znane w weekend. CZYTAJ WIĘCEJ >>>

OBRAŻENIA

Na ciele Magdaleny Żuk ujawniono obrażenia charakterystyczne dla upadku z wysokości. Nie przesądza to jednak o przyczynach śmierci, które będą mogły być określone dopiero po uzyskaniu wyników badań laboratoryjnych, które zostały zlecone w Egipcie. Ze wstępnego raportu nie wynika, aby na ciele ofiary znaleziono ślady przemocy - poinformowała prokuratura. Dopiero badania biologiczne pozwolą całkowicie wykluczyć udział osób trzecich. CZYTAJ WIĘCEJ >>>

NAGRANIA

Pierwsze nagranie jakie ujawniono pokazuje rozwój wypadków przed samobójczym skokiem. Kobietę przyjęto do szpitala w Marsa Alam, gdy ze względu na agresywne zachowanie nie wpuszczono jej na pokład samolotu. Na nagraniu z monitoringu szpitala widać, jak kobieta próbuje uciec z pokoju i wyrywa się personelowi placówki.

Kilka dni później mediach pojawiły się kolejne nagrania z monitoringów obu szpitali, w których przebywała Magdalena Żuk. Widzimy na nich Polkę tuż po tym jak wyskoczyła z okna i już po przewiezieniu do placówki w Hurghadzie. Z rozmów z lekarzami wynika, że kobieta była "na granicy świadomości". - Ale jej stan był stabilny. W pewnym momencie jej serce przestało bić. Próbowaliśmy ją ratować, ale nie udało się - powiedział jeden z lekarzy. CZYTAJ WIĘCEJ >>>

SKOK

Pielęgniarze w szpitalu w Marsa Alam przywiązali niespokojną 27-latkę do łóżka. Przez kilka godzin myśleli, że sytuacja została opanowana. Ale o godz. 2.30 sprawy przybrały dramatyczny obrót.

- Pacjentce nagle udało się uwolnić i zaatakowała mnie prętem od kroplówki - wspomina pielęgniarka Faten Ahmed, która w wyniku uderzenia wylądowała na plecach. Polka wykorzystała moment i wskoczyła na niewielką szafkę stojącą przy oknie. Pielęgniarka chwyciła ją za nogi, chcą powstrzymać skok. Magdalenie udało się jednak wyrwać. Wypadła z drugiego piętra okna na betonową posadzkę.

Ranna kobieta trafiła na oddział intensywnej terapii. Dwie godziny później została przetransportowana do oddalonego o 300 kilometrów szpitala specjalistycznego w Hurghadzie. Nie udało się jej jednak uratować. CZYTAJ WIĘCEJ >>>

ROZMOWA

Krótko po tragedii w sieci pojawiło się nagranie rozmowy Magdaleny Żuk z chłopakiem, Markusem. Wynika z niej, że dziewczyna chce wrócić do Polski. Wygląda na roztrzęsioną, nie chce odpowiadać na pytania o to, co się z nią dzieje. Rozmowę kończy miejscowy rezydent, Mahmud. Wcześniej w tle słychać rozmowy prowadzone po arabsku. W sieci dość szybko pojawiło się ich skandalizujące tłumaczenie. Zaprzeczają jej jednak dwa niezależne tłumaczenia. CZYTAJ WIĘCEJ >>>

MARKUS

Na wycieczkę miała polecieć ze swoim partnerem, Markusem. Okazało się jednak, że jego paszport stracił ważność. Mężczyzna nie pokazuje twarzy, bo, jak twierdzi, on i jego koledzy otrzymują groźby i są zastraszani.

Markus, partner zmarłej Polki, nie zgadza się z tezą polskiej policji, że sprawa mogła mieć swój początek już w kraju. Wyjaśnił, że kobieta była cały czas z nim. Zdementował też informację, jakoby miał być synem dziennikarza "Gazety Wyborczej". - Kompletna bzdura i brednia. Tak samo jak powiązania kolegów, przyjaciół z jakimś wyjazdem do Karpacza i tak dalej. Bzdury. CZYTAJ WIĘCEJ >>>

Prokurator i biegły lecą do Egiptu. Śledczy z Jeleniej Góry chcą mieć pełny wgląd w dokumentację dot. Magdaleny Żuk