Szydło ogłasza: Czas limuzyn się skończył! A wtedy do akcji rusza Piechociński

Premier Beata Szydło udzieliła obszernego wywiadu "Rzeczpospolitej". Wśród ekonomicznych pytań padło to o rozbite rządowe limuzyny. Odpowiedź szefowej rządu sporo reakcji na Twitterze.

Dziennikarze "Rzeczpospolitej" pytali premier Beatę Szydło m.in. o gospodarkę, relacje z opozycją, strefę euro, relacje z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim. Padło też pytanie o błędy ekipy rządzącej.

"Czy społeczny kredyt zaufania nie zaczyna się powoli wyczerpywać, przez popełniane błędy, wpadki Berczyńskiego, posadę Misiewicza czy rozbijane limuzyny?" - zapytała "Rzeczpospolita". Szydło bez wahania odparła:

Czas limuzyn się skończył!

- Ministrowie jasno ode mnie o tym usłyszeli. Podczas ostatniej odprawy z szefami resortów jasno powiedziałam, jakie są moje oczekiwania. Jesteśmy zespołem. Jeśli jeden zawodnik nie nadąża, to trzeba go wymienić. Jesteśmy jedną drużyną, która nie tylko musi być zwarta i lojalna wobec siebie, ale także zdyscyplinowana, bo tylko wtedy zrobimy to, co obiecaliśmy Polakom - powiedziała Beata Szydło.

ZOBACZ TAKŻE: Rozbite limuzyny rządu PiS i prezydenta. W krótkim czasie zniszczono auta warte kilka milionów złotych

Na reakcje po tej wypowiedzi długo czekać nie trzeba było. Na Twitterze do wywiadu odniósł się m.in. były wicepremier Janusz Piechociński. "Wszystkie rozbite?" - skomentował, odnosząc się do "zakończenia czasu limuzyn", o którym mówiła szefowa rządu.

Były szef MON Tomasz Siemoniak napisał: "Dlatego minister, który jeździ dwoma limuzynami na sygnale i powoduje karambole dostał od premier najwyższą nagrodę 33 tys. zł".

Ze słów premier żartowali również dziennikarze i publicyści. "Teraz rząd będzie jeździł na hulajnogach" - napisała Monika Olejnik.

Pół roku temu byście w to nie uwierzyli. W oparach absurdu PiS-u

Więcej o: