Waszczykowski tłumaczy się z oświadczenia po angielsku. "Nie ma błędów, to inny żargon"

Tekst anglojęzycznego oświadczenia, które wyszło z MSZ jest pełne błędów - ocenili nauczyciele języka i native speaker z USA. Szef resortu jest innego zdania i tłumaczy, że to nauczyciele "funkcjonują w innym świecie".

Ministerstwo Spraw Zagranicznych ostro zareagowało na krytykę ze strony Emmanuela Macrona, który nazwał Jarosława Kaczyńskiego, Viktora Orbana i Władimira Putina"sojusznikami Marine Le Pen". Na stronie MSZ pojawiło się oświadczenie w języku angielskim, w którym dział prasowy oznajmił, iż polskie MSZ z uwagą przygląda się francuskim wyborom prezydenckim i z przykrością odnotowało słowa Macrona.

Już na pierwszy rzut oka widać, że w komunikacie roi się od błędów - stylistycznych, gramatycznych, interpunkcyjnych... Poprosiliśmy więc ekspertów o jego sprawdzenie. Lista poprawek od anglistów jest długa. Pokazaliśmy je na poniższym gifie:

 

Minister tłumaczy: Błędów nie ma

Witold Waszczykowski uważa jednak, że w tekście "nie ma błędów ani merytorycznych, ani językowych" i został w nim zastosowany "inny żargon językowy". 

To nie jest oświadczenie dla nauczycieli, to jest oświadczenie polityczne, które było tłumaczone przez zawodowego tłumacza Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Inaczej tłumaczy się tekst polityczny adresowany do polityków, a nie do nauczycieli języka angielskiego

- powiedział szef MSZ w rozmowie z radiem RMF FM i dodał, że nauczycielem "tej czy innej szkoły" tłumaczenie może się nie podobać, ale "oni funkcjonują w innym świecie". 

Matura z matematyki? Były prezydent przyznaje: Poszła dobrze dzięki współpracy z kolegami

Więcej o: