Wicemarszałek tłumaczy brak Jarugi-Nowackiej na tablicy: Na pewno Kempa rozważy uhonorowanie

Wicemarszałek Joachim Brudziński tłumaczył decyzję o nieumieszczeniu nazwiska Izabeli Jarugi-Nowackiej na tablicy pamiątkowej w KPRM. - Nie sądzę, żeby to była świadoma decyzja - mówił.

W 7. rocznicę katastrofy smoleńskiej w KPRM odsłonięto tablicę upamiętniającą jej ofiary. Na tabliczce pojawiły się jednak tylko trzy nazwiska: Lecha Kaczyńskiego, Przemysława Gosiewskiego i Zbigniewa Wassermanna. Premier Beata Szydło wyjaśniła, że tablica ma przypominać o tych, którzy pracowali w Kancelarii Premiera. Zapomniano jednak o Izabeli Jarudze-Nowackiej, która w Kancelarii pracowała jako wicepremier, a wcześniej też sekretarz stanu.

"Gdyby to ode mnie zależało..."

- Nie sądzę, żeby to była świadoma decyzja, świadome zaniedbanie - tłumaczył na antenie TVN24 wicemarszałek Sejmu Joachim Brudziński. Podkreślił też, jakim szacunkiem darzył Jarugę-Nowacką, a także jej klubową koleżankę Jolantę Szymanek-Deresz, która również zginęła w katastrofie smoleńskiej. 

- Zawsze, nawet w tym studiu, ilekroć u ich boków siadałem, przecież niejednokrotnie pozwalałem sobie na dosyć mocne spory z ich koleżankami i kolegami z partii politycznych, natomiast te dwie panie zawsze traktowałem tak, jak należało je traktować - z olbrzymim szacunkiem i atencją - zapewniał.

Gdyby to ode mnie zależało, gdybym ja miał w tej sprawie decydujący głos, to tak, jak została uhonorowana w Kancelarii Premiera osoba niezwykła dla naszej historii, dla naszego narodu, pani Anna Walentynowicz... Jestem o tym przekonany, że pani minister Beata Kempa na pewno rozważy jakiś element uhonorowania również pani premier Jarugi-Nowackiej w siedzibie Kancelarii Premiera

- mówił wicemarszałek. Przypomniał też o tablicy poświęconej pamięci Jarugi-Nowackiej, która krótko po katastrofie zawisła na budynku Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej. Tablicę ufundowali przyjaciele i sympatycy byłej wicepremier. 

"Nie pamiętałem, że była wicepremierem"

O feralną tablicę pytany był też wicepremier Piotr Gliński. - Nie pamiętałem, że pani Jaruga-Nowacka  była wicepremierem - tłumaczył na antenie RMF FM

Część osób związanych z PiS utrzymuje, że Jaruga-Nowacka nie powinna być upamiętniona w KPRM, bo pracowała nie tam, a w Ministerstwie Pracy. - Ja rozumiem, że ona ma swoją tablicę w ministerstwie, ale przez pół roku była tylko wicepremierem... Pan milczy, rozkłada ręce - w radiu tego nie słychać - wyjaśniał prowadzący. Na pytanie, dlaczego nazwisko działaczki lewicy nie znalazło się na tablicy, Gliński odparł: "Nie wiem". 

Córka: Próbują wyrugować pamięć o niej

Po tym, jak zwróciliśmy w naszym tekście uwagę na brak Izabeli Jarugi-Nowackiej na tablicy, sprawę skomentowała jej córka. "Sztuka bycia przyzwoitym nawet 10 kwietnia jest im obca" - napisała Barbara Nowacka o posłach Prawa i Sprawiedliwości. - Pokazuje to, jak politycy PiS próbują wyrugować pamięć o niej i innych ofiarach katastrofy spoza partii. Szczególnie przykre jest, że nie mogli się od tego powstrzymać nawet 10 kwietnia - dodała w rozmowie z Gazeta.pl.

A TERAZ ZOBACZ: 'Coraz bliżej prawdy'. Od 6 lat Jarosław Kaczyński powtarza to samo

Więcej o: