Le Pen chce "demontażu UE" z PiS? Autor tekstu w "Rzeczpospolitej" przeprasza

Poniedziałkowa relacja "Rzeczpospolitej" z rozmowy z Marine Le Pen wywołała w Polsce polityczną burzę. Teraz autor tekstu bije się w piersi. I tłumaczy, dlaczego takie a nie inne słowa znalazły się w artykule.

"Jeśli wygram, podejmę współpracę z Kaczyńskim o demontażu Unii" - miała powiedzieć w rozmowie z "Rz" kandydatka Frontu Narodowego na prezydenta.

Kilkanaście godzin po publikacji autor artykułu Jędrzej Bielecki wyjaśnił, że tekst był oparty "w zasadniczej części" na odpowiedziach Le Pen, które padły w trakcie konferencji prasowej dla europejskich mediów 8 marca w Paryżu. Co dokładnie wówczas powiedziała liderka FN?

"Na pytanie, czy Orban i Kaczyński mogliby być sojusznikami Le Pen w budowie nowej Europy liderka Frontu Narodowego odpowiada: W każdym razie w wielu tematach tak sądzę. Jeśli jutro zostanę prezydentem Republiki Francuskiej, myślę, że tak, mogę nawiązać debatę z panem Orbanem o tym, co nam się wydaje niedopuszczalne, nie do wytrzymania w sposobie, w jakim Unia Europejska dzisiaj działa. To samo odnosi się do pana Kaczyńskiego. Nie będziemy z pewnością we wszystkim zgodni. Ale raz jeszcze na tym polega wolność i suwerenność krajów, aby bronić swoich własnych interesów. One mogą być wspólne w pewnym momencie, one mogą być wspólne w niektórych obszarach, mogą też być odmienne. Na tym polega fundament polityki międzynarodowej" - napisał w wyjaśnieniu autor tekstu.

Dalej dodał, że Le Pen "bardzo obszernie opisuje także swoją wizję przyszłej Unii", bez własnej waluty, swobody handlu czy swobody przekraczania granic."Czym innym, jak nie 'demontażem UE', jest taki program?" - pyta Bielecki.

"Właśnie dlatego w podtytule poniedziałkowego artykułu takiego właśnie określenia użyłem mówiąc o propozycji Le Pen dla Kaczyńskiego, choć to akurat słowo nie padło na środowej konferencji z ust liderki Frontu Narodowego. Napisanie podtytułu w formie cytatu było błędem, za co czytelników przepraszam. Jednak samo stwierdzenie, że propozycja Le Pen jest ofertą współpracy w demontażu Unii stanowi moim zdaniem logiczne podsumowanie stanowiska zaprezentowanego przez liderkę Frontu Narodowego" - uzasadnia.

Tekst "Rz" wywołał w poniedziałek prawdziwą polityczną burzę. Od rzekomych słów Le Pen odcięła się rzeczniczka Prawa i Sprawiedliwości Beata Mazurek oraz przedstawiciele polskiego MSZ. Głos w sprawie zabrał nawet sam prezes PiS, Jarosław Kaczyński. - Nigdy w życiu nie widziałem pani Le Pen na oczy - zapewniał. CZYTAJ WIĘCEJ >>>

A TERAZ ZOBACZ: Kaczyński w Sejmie: " Wy kompromitujecie Polskę!"

Więcej o: