Wyjeżdżała z Elbląga i uderzyła w drzewo. Wyszła z auta o własnych siłach, chwilę potem zginęła

Do tragicznego wypadku doszło w niedzielny wieczór 12 marca na trasie wylotowej z Elbląga w stronę Grzechotek. Kobieta uderzyła autem w drzewo, wyszła o własnych siłach, by po chwili zginąć pod kołami lawety.

34-letnia kobieta uderzyła swoim samochodem w przydrożne drzewo. Udało się jej jednak opuścić auto. Nikt nie potrafi natomiast wyjaśnić tego, co stało się później. Nadjeżdżająca laweta, z niewiadomych na razie przyczyn, uderzyła w czekającą na pomoc kobietę. Niestety ta nie przeżyła, zmarła na miejscu. 

Prawdopodobnie oglądała uszkodzenia swojego auta i nie zdążyła odpowiednio zabezpieczyć miejsca wypadku. Kierowca nadjeżdżającej lawety mógł po prostu nie zauważyć kobiety. Policja informuje, że 26-latek był trzeźwy. Elbląska drogówka wyjaśnia okoliczności wypadku.

A TERAZ ZOBACZ: Pijany myślał, że wykiwa policję. Grubo się przeliczył

Więcej o: