Telefon na straż: "Pomóżcie! Na dachu jest samobójca". Ale finał tej akcji zaskoczył nawet ich

Ubrany na czarno mężczyzna, stojący na dachu, wywołał poruszenie. Wszyscy myśleli, że to samobójca. Jakie było zaskoczenie straży pożarnej, kiedy podjechała bliżej...

O całej sytuacji dał znać mężczyzna, który przechodził obok Centrum Medycznego Dobrzyńska we Wrocławiu. To on zauważył na dachu postać ubraną na czarno, w kominiarce, z plecakiem w ręku - donosi "Gazeta Wrocławska". Zaniepokojony wrocławianin zadzwonił na policję, ta z kolei zawiadomiła strażaków.

Na miejsce zdarzenia przyjechały trzy zastępy straży. Po rozłożeniu drabiny strażacy podjęli akcje ratunkową. Ku ich zaskoczeniu, niedoszły samobójca okazał się... manekinem.

Co manekin robił na dachu? Zarządca budynku wyjaśnił służbom, że jest to część akcji marketingowej jednej z firm telefonii komórkowej. Policjanci poprosili o wprowadzenie poprawek w instalacji tak, by przechodnie nie mieli wątpliwości, że na dachu stoi manekin, a nie człowiek.

A TERAZ ZOBACZ: Kaczyński w Sejmie: "Jesteśmy ludzkimi panami"