"FT": Kaczyński chce ścigać Tuska europejskim nakazem aresztowania. "Ładnie tak donosić?"

"Financial Times" poinformował, że Jarosław Kaczyński miał osobiście mówić Angeli Merkel o planach wydania za Tuskiem europejskiego nakazu aresztowania. Doniesieniom stanowczo zaprzeczył wicepremier Jarosław Gowin, a sam Tusk ze sprawy wyłącznie żartuje.

Donald Tusk może być przedmiotem zainteresowania organów ścigania - taką śmiałą tezę postawił Jarosław Kaczyński, informując tym samym, że Polska nie poprze byłego premiera, gdyby ten ubiegał się o reelekcję na stanowisku przewodniczącego Rady Europejskiej. Prezes PiS i inni politycy jego partii od jakiegoś czasu sugerują, że Tuskowi mogą zostać postawione zarzuty karne w sprawach, za które obwiniają go rządzący - aferze Amber Gold i katastrofie smoleńskiej.

Czy Polska poprze Tuska?

Ale polskie władze wysyłają sprzeczne sygnały w sprawie ewentualnego poparcia Tuska. Sama premier Beata Szydło po spotkaniu z kanclerz Niemiec Angelą Merkel powiedziała, że jeszcze za wcześnie, by przedstawiać ostateczne stanowisko w tej sprawie. Jednocześnie niemal każdy wysoko postawiony polityk PiS ma swoje zdanie na ten temat.

Podczas pobytu Angeli Merkel w Warszawie doszło również do spotkania z Jarosławem Kaczyńskim. Wówczas nie ogłaszano, czego dotyczyła rozmowa, jednak zdradził to europoseł PiS Ryszard Legutko. Polityk powiedział, że Merkel została poinformowana, iż polski rząd nie może poprzeć kandydatury Tuska na kolejną kadencję. - Kanclerz przyjęła to do wiadomości - powiedział. Dopytywany o przyczyny takiej decyzji odpowiedział, że jest szereg powodów, w tym polityczna odpowiedzialność za katastrofę smoleńską.

Europejski nakaz aresztowania

O krok dalej poszedł brytyjski dziennik "Financial Times", który, oceniając szansę Tuska na reelekcję, opisał rzekome działania Kaczyńskiego, by do niej nie dopuścić.

Kaczyński, największy rywal Tuska, gdy ten był premierem Polski w latach 2007-2014, uważa, że jest on "moralnie odpowiedzialny" za śmierć jego brata bliźniaka w katastrofie smoleńskiej (...) Dwóch starszych dyplomatów poinformowało, że Kaczyński o braku poparcia dla Tuska miał rozmawiać w prywatnych rozmowach, również z Angelą Merkel. Sugerował, że Polska może wydać za Tuskiem europejski nakaz aresztowania

- czytamy w "Financial Times".

Doniesienia te na antenie TVN24 komentowali politycy. Opinie były bardzo zróżnicowane - od zgody z Kaczyńskim i oskarżenia Tuska o zdradę dyplomatyczną  (Stanisław Pięta), po stwierdzenie, że zdradą interesów narodowych mogą być rzekome działanie prezesa PiS (Cezary Tomczyk).

Gowin dementuje: To bzdura

Spekulacje uciął jednak wicepremier Jarosław Gowin. - To jest kompletna bzdura. Nie byłem przy rozmowie Jarosława Kaczyńskiego z Angelą Merkel, ale mam zapewnienie, że żadne tego typu słowa nie padły - mówił w "Faktach po Faktach". Na pytanie prowadzącej, od kogo takie zapewnienie dostał, Gowin odparł: - Od jednego z uczestników tej rozmowy. Domyśla się pani redaktor, że nie była to Angela Merkel.

Wicepremier zaznaczył, że Kaczyński "nie od dziś ma wiele zastrzeżeń (...) do polityki i działalności Donalda Tuska", ale kategorycznie stwierdził, że "takie sformułowanie nie padło z jego ust".

"I ładnie to tak donosić?"

Sprawę skomentował również główny zainteresowany. Od czasu wyjazdu z Polski jego zaangażowanie w polską politykę jest nieznaczne i ogranicza się zwykle do komentarzy - nierzadko uszczypliwych - na Twitterze. Tak zrobił też tym razem. "I ładnie to tak na Polaka Niemcom donosić? :)" - napisał przewodniczący Rady Europejskiej.

O burzliwym okresie rządów w Polsce przeczytaj też w książce "Czas Kaczyńskiego. Polityka jako wieczny konflikt" >>

Minister Dudy: "Chcielibyśmy, by pani kanclerz Merkel powiedziała, że Tusk popełnił błąd"