Niedźwiedź, który przechadzał się drogą w Bieszczadach, uratowany. "Za wcześnie wybudził się ze snu"

Od ponad tygodnia mieszkańcy Bieszczad obawiali się o bezpieczeństwo swoje i niedźwiedzia, którego często spotykali na drodze w okolicy Polany. Na szczęście zwierzę jest już bezpieczne.

Ten młody niedźwiedź wzbudził sensację w Bieszczadach. Spacerował sobie, jak gdyby nigdy nic, środkiem drogi z Polany do Czarnej. Jego zachowanie zaczęło wzbudzać coraz większy niepokój. Zwierzę - według tego, co mówili mieszkańcy okolic - kładło się na jezdni, miało drgawki i było otępiałe. W rozmowie z serwisem nowiny24 lekarze z Ośrodka Rehabilitacji Zwierząt Chronionych tłumaczyli, że niedźwiedź może być chory i mieć poważne zmiany w układzie nerwowym.

Jak się okazuje, niedźwiedź napędził wiele strachu leśnikom i miejscowym, ale jego historia ma szczęśliwe zakończenie. Wczoraj zwierzę zostało odłowione, przebadane i wypuszczone do naturalnego środowiska - dowiadujemy się w Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Rzeszowie.

- Podejrzewano, że może być chory na wściekliznę lub nosówkę, jednak lekarz dokładnie go przebadał i stwierdził, że jest zupełnie zdrowy - uspokaja rzecznik RDOŚ Łukasz Lis w rozmowie z Gazeta.pl. Po badaniu niedźwiedzia umieszczono w specjalnej klatce i odwieziono z dala od ludzkich osiedli. Zwierze zostało oznakowane i leśnicy będą sprawdzać, czy radzi sobie w nowym miejscu. Zaczął już bowiem kojarzyć człowieka z pokarmem.

- To był ostatni moment na jego odłowienie. Niedźwiedź w poszukiwaniu pokarmu dotarł do terenów zamieszkanych, a ludzie litowali się i dokarmiali go, nie zdając sobie sprawy z niebezpieczeństwa, jakie sprowadzają na siebie, ale także na samo zwierzę. Nauczony, że dostaje jedzenie, stałby się zwierzęciem problemowym, coraz bardziej zbliżałby się do ludzi i w końcu zostałby odstrzelony - mówi Lis.

A dlaczego niedźwiedź był brany za chorego? - Wytłumaczenie jest proste. Niedźwiedź za wcześnie wybudził się z zimowego snu i miał niski poziom glukozy, dlatego mógł wydawać się otępiały. Dodatkowo to był pierwszy sezon, kiedy zimował samodzielnie, bez matki - wyjaśnił Lis.

Rzecznik RDOŚ zaapelował, by pod żadnym względem nie zbliżać się do niedźwiedzi i nie dokarmiać ich, by nie dochodziło do takich niebezpiecznych sytuacji, jak z misiem z Bieszczad. - To zwierzę sympatyczne, ale dzikie i bardzo silne - dodał.

Więcej o:
Komentarze (40)
Niedźwiedź, który przechadzał się drogą w Bieszczadach, uratowany. "Za wcześnie wybudził się ze snu"
Zaloguj się
  • Jan Staszic

    Oceniono 2 razy 0

    Taki niedziadek to powinien zlapac redaktora z agory i mu odgryzc kuciapke michnika...
    Tylko syty i nakarmiony niedzwiedz nie jest agresywny.
    Niedzwiadek glodny dopiero staje sie agresywny i stanowi zagrozenie dla ludzi.

  • piotrszczec

    Oceniono 3 razy 1

    Ciekawe, misia można odłowić, przebadać i odstawić, ale żeby niby przebadać żubra to już trzeba go koniecznie zastrzelić.

  • kieszonkowiec12

    Oceniono 5 razy 5

    Dobrze, że misia nie potrącił samochód i że jest cały i zdrowy. Wracaj, niedźwiadku, do Natury i nie jedz ludzkiego żarcia, bo niezdrowe.

  • pwiejacz

    0

    Ktoś kto odławia niedźwiedzia i przewozi go w inny rejon odległy o 60 kilometrów - nie ma pojęcia o przyrodzie i nie powinien się tym zajmować. Taką odległość niedźwiedź potrafi pokonać w jeden dzień i wrócić. Wywieziony w inne miejsce trafia na rewir jakiegoś innego niedźwiedzia, co może skończyć się walką i śmiercią słabszego zwierzęcia. Efekt takiego działania jest albo tragedia (jeśli niedźwiedzie się pozabijają) albo stres i wysiłek (jeśli niedźwiedź zdoła powrócić). Po co więc?

  • pawel.lewski

    Oceniono 3 razy -3

    "...mieszkańcy Bieszczad..."
    Bieszczad to może być Zenek, Zenek Bieszczad, a mieszkańcy mają być Bieszczadów, co za obrzezane głąby!!!

  • wpac

    Oceniono 10 razy 8

    Misiek ma szczęście. Skóra pasowałaby do stodoły Szyszki.

  • zyks

    Oceniono 4 razy 2

    Eee... Przecież to Misio, czyli Misiewicz. Przerwał tylko na chwilę urlop, stwierdził, że patologiczny element nie przerwał wycia i poszedł spać. Ale nie marnuje czasu, studiuje dalej przez sen, metodą SITA.

  • computerro

    Oceniono 3 razy 3

    I to ma być szczęśliwe zakończenie?! Miś głodny, wyczerpany a wywalają go na mróz. Nie podoba mi się to. To co ten miś ma teraz zrobić?! Co ma zjeść?

  • jakub13579

    Oceniono 7 razy 7

    Dobrze, że to nie szyszko spotkał tego misia. Już byłoby po misiu.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX