Chciał zaoszczędzić na bilecie do zoo i wskoczył przez mur wprost do wybiegu tygrysów

Wyprawa do ogrodu zoologicznego w chińskiej prowincji Zhejiang skończyła się tragicznie. Dwóch mężczyzn postanowiło zaoszczędzić na biletach do zoo i dostać się do niego forsując ogrodzenie w niestrzeżonym miejscu.

Do Ningbo Youngor Zoo na wschodnim wybrzeżu Chin wybrało się łącznie sześć osób - mężczyzna opisywany przez media nazwiskiem Zhang, jego żona i dwójka dzieci, a także przyjaciel z żoną. Kobiety z dziećmi weszły do ogrodu głównym wejściem po zakupie biletów, natomiast dwaj mężczyźni wybrali skok przez ponad 3-metrowy płot. Światowe media podały, że wejściówka do zoo kosztowała równowartość około 75 zł.

Atak tygrysów i interwencja policji

Zhang sforsował ogrodzenie z drutu i wspiął się na ścianę, za którą znajdował się wybieg tygrysów. W tym czasie jego towarzysz czekał z tyłu na swoją kolej. Gdy pierwszy mężczyzna wpadł na terytorium tygrysów, rzuciły się na niego trzy osobniki. Całą sytuację obserwowała rodzina Zhanga i inni odwiedzający zoo. Wielu z nich nagrywało i fotografowało moment ataku. Na materiałach, które pojawiały się w sieci widać, jak zwierzęta gryzą mężczyznę, a następnie jedno z nich wlecze go za nogi w stronę zadrzewionej części wybiegu.

Na miejsce wezwana została policja, która zastrzeliła jedno zwierzę, a dwa pozostałe udało się odgonić za pomocą petard. Zhang, mimo przewiezienia do szpitala, zmarł. Rodzina ofiary twierdzi, że winę za wypadek ponosi zoo, ponieważ mur nie był wystarczająco nadzorowany od zewnętrznej strony.

PETA apeluje w sprawie zwierząt w niewoli

Tragedia wywołała protesty organizacji prozwierzęcych, które uważają, że incydent odzwierciedla problem trzymania tygrysów i innych kotów w niewoli. "Regularnie powtarzające się ataki wielkich kotów na ludzi pokazują, jak ogromnego lęku, stresu i pobudzenia doświadczają zwierzęta każdego dniu" - napisał w oświadczeniu wiceprezes PETA Jason Baker.

W lipcu ubiegłego roku dwie kobiety zostały zaatakowane przez tygrysy syberyjskie, po tym jak turystki opuściły samochód podczas safari w Pekinie. Jedna kobieta zginęła, a druga została poważnie ranna. Z kolei w maju w zoo w chilijskim Santiago zostały odstrzelone dwa lwy. Stało się tak po tym, jak nagi mężczyzna wtargnął do ich wybiegu z zamiarem popełnienia samobójstwa.

PETA przekonuje, że odwiedzanie zoo i korzystanie z atrakcji z udziałem zwierząt przyczynia się do ich złego stanu, a w konsekwencji również do ataków na ludzi.Organizacja zachęca, by odwiedzać wyłącznie rezerwaty, w których zwierzęta mają odpowiednią opiekę i nie są więzione.

Zobacz, jak mieszkańcy zoo cieszą się z pierwszego śniegu:

Więcej o: