Kurski podsumowuje rok swoich rządów w TVP. Wymienia sukcesy i nagle zaczyna się żalić na... opieszałość PiS

Prezes TVP Jacek Kurski zorganizował konferencję podsumowującą rok swoich rządów w telewizji. Niespodziewanie, poza wymieniem sukcesów, Kurski zaczął mówić o tym, że władza od roku nie wywiązała się z pewnej obietnicy.

Konferencja prezesa Kurskiego początkowo nie zaskakiwała. Zaczęło się od opowiedzenia o błędach poprzedników, m.in. o "dziurze Tuska", który przed laty wezwał, aby w ramach obywatelskiego nieposłuszeństwa nie płacić abonamentu radiowo-telewizyjnego. 

Następnie pokazano specjalnie na tę okoliczność przygotowany spot i wymieniono dziesiątki tegorocznych sukcesów TVP. Po nich prezes telewizji poinformował, że przejdzie do najważniejszej kwestii, którą chciał poruszyć. - Telewizja Publiczna nie ma od roku zapowiadanego finansowania z abonamentu - zaczął smutno, odnosząc się do zapowiadanego przez PiS wprowadzenia obowiązkowego abonamentu. 

Daliśmy radę, ale...

- Chcieliśmy tą prezentacją pokazać, że daliśmy radę. Telewizja Publiczna dała radę, jeśli chodzi o wypełnienie misji publicznej. Byliśmy z Polakami w najważniejszych momentach, byliśmy we wszystkich tych chwilach, kiedy telewizja publiczna powinna być ze społeczeństwem. Udało się nawet odzyskać teren i poprawić oglądalność w niektórych formatach. Natomiast trzeba sobie jasno powiedzieć, że doszliśmy do ściany - stwierdził Kurski.

- Nie może trwać dłużej sytuacja, w której nasi konkurenci TVN i Polsat dysponują przychodami rzędu 6 mld zł z reklam komercyjnych i dekoderów komercyjnych i nie mają żadnych obowiązków publicznych a TVP dysponuje przychodem 1,4 mld zł i ma mnóstwo obowiązków publicznych, które są kosztochłonne, a nie przynoszą dochodów, ale z których się wywiązuje. To już jest dalej nie do utrzymania. Dlatego zrobiliśmy tę konferencję i bardzo się cieszę, że są z nami życzliwi przedstawiciele świata polityki, którzy rozumieją i chcą nam pomóc - mówił, zwracając się m.in. do obecnej na sali Elżbiety Kruk, członkini Rady Mediów Narodowych.

Prośba do polityków

Następnie były poseł poinformował, że istnieją dwa scenariusze. Negatywny, który oznacza np. cięcie wydatków na misję, "śmierć" ośrodków terenowych, odejście od wielu koniecznych inwestycji i "de facto zwijanie tej firmy". 

Z kolei scenariusz pozytywny to budowa hal zdjęciowych, przejście na full HD, nowy budynek, "kombinat produkujący nowoczesne newsy" czy "inwestycja w nowy system telemetryczny, pokazujący prawdziwe dane oglądalnościowe". Kurski zapowiadał też konkretne produkcje: polską wersję "Wspaniałego stulecia", seriale o Żołnierzach Wyklętych, Rotmistrzu Pileckim czy Adamie Mickiewiczu. - To wszystko czeka w blokach startowych, ale bez pieniędzy, którymi powinniśmy dysponować, czeka nas scenariusz niekorzystny - informował i ponownie zwrócił się do polityków:  - Raz jeszcze prosimy państwa, żeby udało się to finansowanie zdobyć.