Kaczyński zagłuszany na miesięcznicy. Zdenerwowany grzmiał: "Polska zwycięży wbrew zdrajcom"

Liczna grupa przeciwników ekshumacji ofiar katastrofy smoleńskiej próbowała zablokować obchody miesięcznicy i zagłuszyć przemówienie Jarosława Kaczyńskiego.

Obchody 81. miesięcznicy rozpoczęły się o godzinie 19.00 mszą w archikatedrze św. Jana Chrzciciela. Po wyjściu ze świątyni, demonstranci przeszli pod Pałac Prezydencki, gdzie przemówienie wygłosił Jarosław Kaczyński. Na Krakowskim Przedmieściu zebrali się też Obywatele RP, którzy protestowali przeciwko ekshumacjom szczątków ofiar katastrofy smoleńskiej i blokowali miejsce przed Pałacem Prezydenckim. Mieli ze sobą m.in. transparent "Ręce precz od grobów".

"Po co ci szmaty UE?"

Reporter Gazeta.pl informował, że po zakończeniu obchodów pod Pałacem Prezydenckim nadal było niespokojnie. Wcześniej zwolennicy PiS wykrzykiwali do oponentów i przechodniów m.in: "Po co ci szmaty UE? To do podłogi", "Lekarz ci nie pomoże. Pały tylko pomogą", "To cioty". Nasz korespondent przy namiocie Solidarnych 2010 był popychany i usłyszał, że jest "wnukiem UB". Między zebranymi było bardzo wielu funkcjonariuszy policji.

Zobacz więcej zdjęć z miesięcznicy smoleńskiej >>>

Po przemówieniach nadal było agresywnie. Wykrzykiwano takie hasła jak "Zdrajcy i śmiecie", "Powiesić was!", "Pedały" i "Będziesz wisiał!". Służba porządkowa PiS nawoływała, by się rozchodzić, ale obie strony chciały zostać.

Próba zakrzyczenia Kaczyńskiego

Okrzyki "katastrofa to nie zamach" mieszały się z okrzykami "Jarosław! Jarosław!", gdy prezes PiS rozpoczynał przemówienie. Później Kaczyński musiał przekrzykiwać się z protestującymi, którzy skandowali "Ręce precz od grobów" i śpiewali hymn. - Jesteśmy coraz bliżej dnia, kiedy staną tu pomniki. Żadne działania, które zmierzają, by się temu przeciwstawić, nie pomogą. Zwyciężymy! - mówił Kaczyński.

- Będzie prawda wbrew tym, którzy tutaj krzyczą. Wbrew tym wszystkim, którzy bronią kłamstwa. Wbrew tym wszystkim, którzy dzisiaj łamią prawo, chcą sparaliżować Sejm, chcą doprowadzić do tego, by wielki plan naprawy Rzeczpospolitej się nie udał. On się uda. Dojdziemy do prawdy, także tych, która jest w grobach - grzmiał.

"Polska będzie uwolniona od choroby"

Prezes PiS zapowiadał, że ci, którzy "służą wrogom Polski" "będą się wstydzić i poniosą konsekwencje moralne i prawne tego co czynią przeciwko Polsce".

- Jesteśmy pewni, że przyjdzie dzień, kiedy Polska będzie ostatecznie uwolniona od tego wszystkiego, od tej choroby, którą dziś także tutaj widzimy. Powtarzam - przyjdzie taki dzień. I żadne krzyki, żadne syreny tego nie zmienią. Polska zwycięży wbrew zdrajcom - zakończył Kaczyński, nawiązując do protestów, które przeszkadzały mu w comiesięcznym przemówieniu.

"Barbarzyńska próba zakłócenia świąt"

Głos zabrała także posłanka Anita Czerwińska. - Ci, którzy nie mogli pogodzić się z wynikiem wyborów, chcieli doprowadzić do destabilizacji państwa i ośmieszenia go na arenie międzynarodowej. Nie udało im się to, ponieważ Polacy nie dali się nabrać na mistyfikacje i odrzucili barbarzyńską próbę zakłócenia świąt. Puczyści musieli zderzyć się z polską tożsamością i kulturą, której nie rozumieją - mówiła.

W przemówieniu pojawił się też ukłon w stronę środowisk "Gazety Polskiej", które skrzyknęły "wolnych Polaków" pod Pałac Prezydencki, by "bronić demokracji przed puczystami".

A TERAZ ZOBACZ: Chwilę po głosowaniu poseł Kaczyński robi ten gest