Obrady Sejmu na stałe poza salą plenarną? Kaczyński ma plan. Konstytucjonalista ocenia

Prezes PiS wymyślił, jak ominąć protest opozycji i poza Salą Posiedzeń przegłosowywać kolejne ustawy. Zapytaliśmy prawnika, czy tę koncepcję da się legalnie zrealizować.

Jarosław Kaczyński w noworocznym wywiadzie dla Polskiego Radia rozwiał wątpliwości: zgody z opozycją nie będzie. Prezes Prawa i Sprawiedliwości zapewnił, że Sejm będzie pracował nad kolejnymi projektami i je przegłosowywał, niezależnie od tego czy posłowie Platformy Obywatelskiej i Nowoczesnej będą blokować salę plenarną, czy nie.

- Opozycja żyje w zupełnym błędzie, jeśli sądzi, że zdoła sparaliżować działania Sejmu. Jeżeli będzie się upierała przy swojej postawie, która jest łamaniem prawa (...), to będziemy musieli działać tak, jak działaliśmy podczas uchwalania budżetu, czy też innych ustaw. Nie będziemy mieli innego wyjścia - podkreślił Kaczyński. 

Odniósł się tym samym do obrad parlamentu z 16 grudnia. Planowane przez marszałka Marka Kuchcińskiego zmiany dotyczące pracy dziennikarzy w Sejmie wywołały protest opozycji. Doszło do wielogodzinnej blokady mównicy sejmowej. Ostatecznie głosowania nad kluczową ustawą budżetową odbyły się w Sali Kolumnowej. Wzięli w niej udział głównie posłowie PiS-u. Opozycja miała problemy z dostaniem się na salę. W proteście przeciwko takim działaniom partii rządzącej, posłowie opozycji do dziś okupują salę plenarną. 

Plan Kaczyńskiego

Jarosław Kaczyński nie przejmuje się tym jednak. Podkreśla, że "nie ma politycznego pata", a "działania opozycji były próbą puczu" i "szkodzą interesowi Polski". Ma też pomysł, jak "obejść" protest opozycji i zgodnie z harmonogramem realizować wszystkie zaplanowane na ten rok posiedzenia polskiego parlamentu. Na razie mówi o Sali Kolumnowej.

- To jest największa sala Sejmu poza salą plenarną. To jest powód tego wyboru, a nie to, że jest to nasza sala klubowa, jak próbowano sugerować. Żadnej innej dużej sali w Sejmie w tej chwili nie ma. Będziemy szukali takiego rozwiązania, które usprawni te głosowania, nie trzeba będzie przy pomocy podnoszenia ręki, ale będzie się prowadziło dalej działania w Sejmie - podkreślił w wywiadzie dla Polskiego Radia Kaczyński.

Nie zdradził szczegółów. Czy na Sali Kolumnowej trwa jakaś modernizacja przed posiedzeniem zaplanowanym na 11 stycznia? Biuro prasowe Sejmu nie udzieliło nam informacji.

Sejm nie tylko przy Wiejskiej

Konstytucjonalista dr hab. Ryszard Piotrowski z Uniwersytetu Warszawskiego podkreśla, że obrady parlamentu, w wyjątkowych okolicznościach można zorganizować w dowolnej przystosowanej do tego sali.

- Jest taka możliwość, ale nie ma na razie takiej konieczności i takich okoliczności - mówi. - Sala Kolumnowa daje możliwość organizowania posiedzeń Sejmu. Miało to już miejsce 12 sierpnia 2010 roku. Wtedy z powodu remontu Sali Posiedzeń odbyło się w niej 73. posiedzenie Sejmu VI kadencji zwołane specjalnie w celu uchwalenia dwóch ustaw związanych z usuwaniem skutków powodzi - zaznacza Piotrowski.

Ekspert ds. prawa konstytucyjnego zwraca uwagę, że takie posiedzenie mogłoby się odbyć także poza budynkami przy ul. Wiejskiej. Muszą być jednak spełnione pewne warunki.

- Obrady powinny odbywać się w Warszawie, bo jest to stolica Polski. Konieczne jest zapewnienie możliwości głosowania, obojętne czy będzie to imienne głosowanie i ręczne liczenie, czy poprzez system elektroniczny. Ponadto do obrad Sejmu nieskrępowany dostęp musi mieć opozycja, dziennikarze i obywatele. Dla prawidłowego przebiegu obrad wymagane też jest dopuszczanie opozycji do głosu, dawanie możliwości składania wniosków i interpelacji.

Między innymi z powodu wątpliwości co do spełnienia tych warunków, Piotrowski wśród pozaplenarnych posiedzeń Sejmu nie wymienia tego z 16 grudnia. 

Czy uchwalane podczas posiedzeń poza salą plenarną ustawy są zgodne z konstytucją i regulaminem Sejmu? Dr Piotrowski podkreśla, że wykorzystując posiadane kworum dana partia może przegłosowywać każdy wniosek opozycji i każdą przygotowaną przez swój rząd ustawę.

- Dobrym obyczajem byłoby stosowanie w Sejmie zasady dialogu i współdziałania, ale nie ma obowiązku jednomyślności. Opozycja może być przegłosowywana, pod warunkiem, że mamy do czynienia z posiedzeniem Sejmu, w którym uczestniczy opozycja - podkreśla Piotrowski. 

Przy zachowaniu wszystkich wspomnianych wymogów, plan Kaczyńskiego jest więc realny.

Więcej o: