Jest nagranie z zamachu w Stambule. Napastnik strzelał już przed wejściem do klubu [WIDEO]

• W sieci pojawiło się nagranie z monitoringu przed klubem w Stambule
• Widać na nim zamachowca, który biegnie ulicą i oddaje strzały
• Przed samym wejściem do lokalu strzela do ukrywających się ludzi

Na krótkim nagraniu z kamery przemysłowej widać ludzi uciekających i osłaniających się przed strzałami. Widać też uciekającego na ulicę psa. Zamachowiec w czapce z pomponem pojawia się w kadrze, trzymając w rękach broń. Oddaje strzał z bliskiej odległości do dwóch osób przed klubem - jednej z nich nie widać, a drugi to mężczyzna w czerwonej kurtce, który po chwili osuwa się na ziemię. 

 

Dowiedz się więcej:

Co wiemy o zamachu?

Ataku dokonano w klubie Reina w dzielnicy Ortakoy nad Bosforem. Napastnik dostał się do klubu o godz. 1.15 czasu lokalnego po tym, jak zastrzelił policjanta na zewnątrz. Na początku napływały sprzeczne informacje co do liczby napastników: niektóre media mówiły o jednym zamachowcu, inne o dwóch. Władze aktualnie szukają jednej osoby. Napastnik, którego zarejestrowały kamery wewnątrz lokalu, był przebrany w strój świętego Mikołaja. Do przeprowadzenia zamachu przyznało się tzw. Państwo Islamskie. 

Ile jest ofiar strzelaniny?

W strzelaninie zginęło 39 osób, a 65 zostało rannych. Spośród zidentyfikowanych dotąd 36 ofiar zamachu na klub nocny w Stambule 11 było narodowości tureckiej, zaś 25 to cudzoziemcy. Na podstawie dotychczasowych informacji można ustalić, że - od kul bądź w wodach Bosforu, do którego skakano z tarasu klubu - zginęli m.in. obywatele Kanady, Rosji i Arabii Saudyjskiej. 

Jakie środki bezpieczeństwa obowiązują w Turcji?

W największych miastach Turcji władze zaostrzyły środki bezpieczeństwa. Policjawstrzymała ruch na ulicach prowadzących do największych placów w Stambule i w stolicy kraju - Ankarze. Agencja prasowa Anadolu informuje, że w Stambule bezpieczeństwa pilnuje 17 tys. policjantów, niektórzy z nich przebrani są za Mikołajów lub ulicznych sprzedawców.

Więcej o: