Bohdan Smoleń nie żyje. Aktor i kabareciarz miał 69 lat

Bohdan Smoleń zmarł po wielu latach walki z chorobą. O jego śmierci poinformował w czwartek rano zastępca dyrektora wydziału kultury w poznańskim urzędzie miasta Marcin Kostaszuk.

Legendarny aktor kabaretowy po masywnych wylewach utracił zdolność mówienia i wymagał rehabilitacji. W marcu fundacja Smolenia poinformowała, że artysta leży sparaliżowany w swoim domu w Baranówku i potrzebuje przynajmniej rocznej intensywnej terapii neurologopedycznej. Fundacja Stworzenia Pana Smolenia zbierała fundusze na jego leczenie. Sama organizacja powstała w 2007 roku - organizacja zajmuje się hipoterapią niepełnosprawnych dzieci w ośrodku w Baranówku.

Smoleń był znany głównie ze swoich występów w kabarecie Tey i roli Listonosza Edzia, którego przez 16 lat odgrywał w serialu "Świat według Kiepskich". Artysta nagrał też kilka płyt humorystycznych w stylistyce disco-polo i grywał drugoplanowe role filmowe.  

 

Bohdan Smoleń, poza walką z powikłaniami po wylewach, walczył też z depresją, którą spowodowała tragedia rodzinna. W 1988 roku samobójstwo popełnił jeden z trzech jego synów, a niespełna rok później życie odebrała sobie żona artysty. Wówczas na kilka lat wycofał się z życia publicznego. 

W 2011 roku mówił o śmierci syna, że "ktoś mu to zrobił albo kazał mu to zrobić".  - Myślę, że mogło być tak: spróbuj się powiesić, a my cię odetniemy albo sam się odetniesz. Miał pasek i nóż nie swój - powiedział w rozmowie z "Wysokimi Obcasami". Żona nie pozbierała się po śmierci dziecka. - Byliśmy nawet u jakiejś domorosłej wróżki. I ona powiedziała, że Piotrek był niekochany w domu. Że nie zaznał serca. To dobiło Teresę. Była bardzo wrażliwa. Powiedziała mi: "Ty dasz sobie radę z dziećmi, ja już nie mogę, bo brakło tego jednego" - opowiadał.

 

Z kolei siostra Smolenia tak opisywała brata: - Wszystkim się wydaje, że Bohdan jest taki wesoły, dowcipny. A on jest smutniejszy, niż wszyscy myślą. Pamiętam, po śmierci Tereni, kiedy wracał z trasy, to siadał przy stole, podpierał głowę i tak siedział i siedział parę godzin. 

Więcej informacji na Poznań.wyborcza.pl >>>

Sprawdź też książkę: Historia polskiego kabaretu >>>

Żegnamy Bohdana Smolenia. Dzięki tym momentom będziemy go najcieplej wspominać