Sędzia TK poszła na L4. Teraz mówi, że nie chciała legitymizować obrad. "Podstawa do dyscyplinarki?"

Sędzia Julia Przyłębska nie brała udział w Zgromadzeniu Ogólnym TK, ponieważ była na zwolnieniu lekarskim. Wydała jednak oświadczenie, w którym zadeklarowała, że nie wzięła udziału w ZO, "aby nie legitymizować jego obrad".

Zgromadzenie Ogólne Trybunału Konstytucyjnego wybrało kandydatów na nowego prezesa TK. Wyboru dokonano przy obecności 9 sędziów, mimo że wymagane kworum wynosi 10 osób. Troje sędziów wybranych przez PiS jest jednak obecnie (nie pierwszy raz w tym rok) na zwolnieniach lekarskich. Julia Przyłębska przesłała skan zwolnienia lekarskiego ważnego do 2 grudnia, podobnie jak Piotr Pszczółkowski, a zwolnienie Zbigniewa Jędrzejewskiego jest ważne do 8 grudnia. 

Sędzia Przyłębska wystosowała oświadczenie, w którym napisała:

W związku z licznymi zarzutami kierowanymi wobec mojej osoby a dotyczącymi mojego stanu zdrowia oświadczam, że brak jakichkolwiek podstaw faktycznych uzasadniających formułowanie takich oskarżeń. Jednocześnie przypominam, że w dniu 15 listopada 2016 roku nie wzięłam udziału w Zgromadzeniu Ogólnym aby nie legitymizować jego obrad w niezgodnym z ustawą i Konstytucją składzie

Komentatorzy, w tym były minister sprawiedliwości, podnoszą, że sędzia wykorzystała zwolnienie lekarskie do celów innych niż poprawa stanu zdrowia. 

"Gazeta Wyborcza" informuje z kolei, że sędzia Przyłębska przez rok od powołania w skład TK, nie zakończyła na etapie merytorycznego rozpoznania żadnej sprawy, w której była referentką. "W składach orzekających jedyne, co robiła, to zgłaszanie zdań odrębnych: że Trybunał nie miał prawa wydać wyroku, bo działa niezgodnie z ustawą" - czytamy. Jeśli Sejm przyjmie nową ustawę o TK, Julia Przyłębska będzie pełniła obowiązki p.o. prezesa Trybunału do czasu wskazania nowego szefa przez prezydenta.

 

Więcej o: