Prokurator w emocjach przerywa konferencję ws. Józefa Piniora. "Uważam go za bohatera"

• Prokurator informował o decyzjach śledczych w sprawie Józefa Piniora• Tuż po rozpoczęciu konferencji przeprosił zebranych i wyszedł• Sprawa dotyczy osoby, którą uważam za bohatera - mówił po powrocie

Prokurator Piotr Baczyński miał ogłosić decyzję w sprawie aresztowania byłego senatora Józefa Piniora (zgodził się na podawanie nazwiska). Tuż po rozpoczęciu konferencji łamiącym się głosem przeprosił i wyszedł. -  Bardzo przepraszam państwa, ale proszę o zrozumienie emocji. Sprawa dotyczy osoby, którą osobiście uważam za bohatera z przeszłości naszej ojczyzny - powiedział po powrocie. Poznański prokurator poinformował jednak, że podjęto "bardzo trudną decyzję" o skierowaniu wniosku o tymczasowe aresztowanie w związku z obawą matactwa, a także koniecznością podjęcia "czynności o charakterze osobowym, gromadzenia dokumentów i ich analiz i badań". Wniosek został przekazany do sądu. 

Dowiedz się więcej:

O co śledczy podejrzewają Piniora i jego asystenta?

Prokuratura Krajowa podała dziś, że Józef Pinior jest podejrzany o przyjęcie łapówki (40 tys. zł) "w zamian za załatwienie w instytucjach państwowych i samorządowych korzystnego rozstrzygnięcia spraw biznesmena inwestującego na Dolnym Śląsku". Grozi mu za to do 8 lat pozbawienia wolności. O współdziałanie jest podejrzany Jarosław W. Obaj podejrzani są też "o przyjęcie korzyści majątkowej w kwocie 6 tys. zł za podjęcie się załatwienia koncesji na wydobywanie kopalin oraz powoływanie się na wpływy w instytucjach państwowych i samorządowych". Za to również grozi do 8 lat pozbawienia wolności. "W. podejrzany jest także o dalszych pięć przestępstw z art. 230 par. 1 kodeksu karnego" - pisze prokuratura. 

Kim jest Józef Pinior?

Polityk jest jednym z historycznych liderów dolnośląskiej "Solidarności" w latach 80. Wspólnie z Władysławem Frasyniukiem tuż przed wprowadzeniem stanu wojennego ukrył należące do związku 80 mln. zł. Po latach ujawniono, że pieniądze, które posłużyły "Solidarności" do podziemnej działalności, przechowywał metropolita wrocławski kard. Henryk Gulbinowicz. Po 1989 r. związany z różnymi formacjami lewicowymi. W 2004 r. z ramienia Socjaldemokracji Polskiej dostał się do Europarlamentu. W 2011 r. jako bezpartyjny kandydat z listy PO został senatorem. Zarówno w Europarlamencie jak i potem w Senacie angażował się m.in. w wyjaśnianie sprawy więzień CIA w Polsce. 

 
Były senator PO zatrzymany przez CBA