Korespondent "Die Welt" o skandalicznym materiale TVP Info: "Jak rosyjski spot wyborczy z najniszej pki"

Patryk Strzakowski
Materia TVP Info spenia normy rosyjskiego spotu wyborczego z najniszej pki, nie za standardy telewizji publicznej w znanych mi krajach Unii Europejskiej - komentuje Gerhard Gnauck, korespondent "Die Welt" w Polsce.

TVP Info opublikowało minutowy materiał o Radzie Imigrantów utworzonej w Gdańsku. Większość materiału o Radzie to montaż ujęć przedstawiających agresywne osoby z ciemniejszą karnacją, pobicia i nielegalne przekraczanie granic. Widz może mieć wrażenie, że uchodźcy z natury są niebezpieczni i agresywni, a prezydent Gdaska właśnie takich ludzi chce osiedlić w mieście.

O komentarz na temat produkcji telewizji publicznej poprosiliśmy Gerharda Gnaucka, korespondenta "Die Welt" w Polsce, doktora politologii i historyka:

Materiał do wspomnianego programu TVP Info od razu przypomniał mi coś, co już widziałem: jest łudząco podobny do słynnych spotów wyborczych nacjonalistycznych partii „Rodina" i LDPR Żyrinowskiego w Rosji. Materiał wprowadzający do dyskusji ma prawo upraszczać i podkręcić, i to się dzieje w wielu krajach. Ale w debacie chodziło o tematykę „przyjąć grupę uchodźców / migrantów czy nie", pokazani w kadrze ludzie zaś wyróżniali się przede wszystkim zachowaniem chamskim i przestępczym (kopanie innych ludzi), nie tym, że skądś uciekli.
Tym samym materiał tak naprawdę minął się z tematem następującej po nim dyskusji. Za to pewnie spełniał wymogi nowego szefa zespołu, który widocznie zlecił młodym podwładnym zrobienie materiału o „uchodźcach" z wyraźnym przekazem politycznym.
Jednym słowem, materiał TVP Info spełniał normy rosyjskiego spotu wyborczego z najniższej półki, nie zaś standardy telewizji publicznej w znanych mi krajach Unii Europejskiej.
Pamiętam przyjazdy uchodźców z PRL-u, tych politycznych i tych ekonomicznych, do Niemiec zachodnich w latach 80. Pamiętam gigantyczny„polski bazarek" (z prostytucją włącznie) w błocie w centrum Berlina. Ale nie pamiętam, żeby niemieckie media publiczne zniżyły się wtedy aż do takiego poziomu „interpretacji" tych zjawisk.

Co Polacy wiedzą o obcokrajowcach? Niewiele, ponad połowa uważa, że stanowią zagrożenie