"Homoseksualizm = wczesna śmierć". Skandaliczna wystawa w Opocznie. Pojawiła się na prośbę posła PiS

Wiktoria Beczek
Burmistrz Opoczna na prośbę posła PiS bezpłatnie udostępnił grunt pod wystawę "Stop dewiacji". Przedstawione na niej treści oburzały mieszkańców miasta tak bardzo, że banery nie przetrwały doby.

Na prowizorycznym płocie ustawionym wokół pływalni w Opocznie, rozwieszono wystawę „Stop dewiacji” - poinformowała Nowoczesna Opoczno. Na banerach umieszczono treści na temat rzekomego związku homoseksualizmu z pedofilią, krótkiego życia osób LGBT, mnogości chorób i ogólnej szkodliwości orientacji innych niż heteroseksualna. 

Zdaniem organizatorów, "media głównego nurtu hamują debatę na temat homoseksualizmu, zasypując swoich odbiorców ckliwymi historyjkami o idealnych i nienagannych gejach, które nie mają w rzeczywistości nic wspólnego z prawdą na ich temat", a wystawa ma "zmienić ten niekorzystny trend".

"Mamy nadzieję, że nasza kampania uświadomi Polakom, że homoseksualizm jest zjawiskiem szkodliwym i niebezpiecznym nie tylko dla aktywnych homoseksualistów, ale także dla całego społeczeństwa" - czytamy.

Kaja Godek i poseł PiS

Za wystawą stoi powołana w tym roku Fundacja Życie i Rodzina (w KRS jako "Fundacja Dagor na rzecz życia i rodziny). Jedynym członkiem jej zarządu jest Kaja Godek, zasiadająca też w zarządzie Fundacji Pro – Prawo do Życia. Dotychczas Godek była znana jako zagorzała przeciwniczka przerywania ciąży.

Jak dowiadujemy się ze strony Rafała Kądzieli, burmistrza Opoczna, grunt pod wystawę został bezpłatnie użyczony na dwa tygodnie na prośbę posła PiS Roberta Telusa i przewodniczącej Rady Powiatu Opoczyńskiego Marii Barbary Chomicz. Na stronie burmistrza pojawiają się kolejne wyrazy sprzeciwu mieszkańców Opoczna i nie tylko. Interweniuje też Polskie Towarzystwo Prawa Antydyskryminacyjnego, które zwróciło się do Kądzieli o usunięcie wystawy z przestrzeni publicznej.

Jak poinformowała Fundacja przed południem, w nocy banery zostały odcięte od rusztowania i zabrane. "Jak widać, jedyną odpowiedzią zboczeńców i ich zwolenników na badania naukowe jest wandalizm" - czytamy w komunikacie. Fundacja ostrzega jednak: "Nie damy się zastraszyć i usunąć z przestrzeni publicznej, a homocenzurze mówimy głośne NIE".

Kłamstwa zamiast badań

Organizatorzy podkreślają, że banery przekazują odbiorcy informację "w krótki, rzeczowy i poparty licznymi badaniami naukowymi sposób". Dane te są w całości zaczerpnięte z badań Family Research Institute, organizacji Paula Camerona.

FRI jest w Stanach Zjednoczonych uważane za "grupę szerzącą nienawiść", a sam Cameron jest skompromitowany jako psycholog. Ze swoich szeregów ponad 30 lat temu usunęło go m.in. Amerykańskie Towarzystwo Psychologiczne, a inne towarzystwa, naukowcy i branżowa prasa wielokrotnie się od niego odcinały.

Obsesja badacza

Skąd fiksacja Camerona zagadnieniem homoseksualizmu? Z jego wspomnień dowiadujemy się, że jako czteroletnie dziecko był zmuszony do seksu oralnego przez "brudnego mężczyznę". Rok później molestowania Camerona dopuściła się nieznana kobieta. "Tę sytuację wspominam z czułością (...) Mam znacznie bardziej pozytywne doświadczenia z kobietami. Myślę, że to było raczej przyjemne doświadczenie" - mówił.

Profesor James K. Cole z Uniwersytetu w Nebrasce, gdzie przez jakiś czas Cameron był zatrudniony, uważa, że ten ma obsesję na temat homoseksualizmu i przejawia pewnego rodzaju fascynację tym tematem.