Szukasz Pokemonów? A może poszukasz ich? Syryjczycy używają gry, by pokazać dramat dzieci

Świat bardziej obchodzą Pokemony niż cierpienie dzieci w Syrii - do takiego wniosku doszli opozycjoniści na Bliskim Wschodzie. Postanowili wykorzystać modę, by zwrócić uwagę świata.

Mali Syryjczycy trzymają w rękach kartki z wizerunkami Pokemonów. "Jestem tu. Przyjedź mnie uratować" - głosi napis. Podane jest też miasto, w którym znajduje się każde z dzieci. Zdjęcia zostały wykonane przez Syryjską Koalicję Narodową na rzecz Opozycji i Sił Rewolucyjnych.

Zdecydowaliśmy się na publikacje zdjęć w związku z modą na Pokemony (...) Chcemy zwrócić uwagę na trudną sytuację syryjskich dzieci, na cierpienie Syryjczyków, którzy są zabijani przez reżim Assada i jego sojuszników

Impulsem do publikacji były naloty w Manjib, na północy Syrii. Zginęło w nich ponad 50 cywilów - głównie kobiety i dzieci. UNICEF szacuje, że w mieście jest uwięzionych około 35 tys. dzieci.

Rzecznik koalicji podkreśla, że dzieci są ofiarami wojny i brutalnych ataków, które są przeprowadzane codziennie przez reżim i rosyjskie odrzutowce. - Syryjskie dzieci płacą ogromną cenę za bezczynność społeczności międzynarodowej - mówił.

 

Pomysł na wykorzystanie mody na grę Pokemon Go miał też syryjski grafik Moustafa Jano. Umieścił on smutne postaci na tle zburzonych miast, uciekające przed bombardowaniem czy poszukujące bezpiecznego miejsca.