To ostatnie zdjęcie tej dziewczyny zrobione nad Wielkim Kanionem. Runęła 120 metrów w dół...

To miały być wielkie wakacje. 35-latka wędrowała przez Stany, robiła zdjęcia i wstawiała je na Instagram. Aż do chwili, gdy zdarzyła się tragedia.

35-letnia Colleen Burns z Florydy wyjechała na wakacje z dwójką przyjaciół. Dotarli do Wielkiego Kanionu rzeki Kolorado. Podziwiali wspaniałe widoki. Colleen wrzucała zdjęcia na swoje  konto na Instagramie. Na ostatnim siedzi na brzegu Kanionu. Kilka godzin później wydarzyła się tragedia. Historię opisał Daily Mail

Colleen miała 35 latColleen miała 35 lat Colleen Burns/Instagram

Dziewczyna i jej przyjaciele byli właśnie w jednym z najwspanialszych punktów widokowych nad Kanionem, zwanym Ooh Aah. Tu zwykle turyści podziwiają zachód słońca. Colleen chciała przesunąć się, żeby zrobić miejsce innemu turyście. Wtedy potknęła się i runęła ponad 120 metrów w dół. 

Niestety, nie miała szans na przeżycie. "Była optymistką, miała zaraźliwy śmiech"  - napisał jej przyjaciel, DJ Kaskade. Colleen stała na czele fangrupy tego muzyka, który ma  w dorobku nominację do nagrody Grammy. 

Przyjaciele przygotowali też filmik, na którym wspominają i żegnają Colleen. Widać na nim sceny ze wspólnych imprez. I słychać zawsze radosny, szczery śmiech Colleen. 

A teraz obejrzyj: