"Tagesspiegel" przypomina "drogiej Beacie": Choć Juncker to stary czaruś, jego Europa...

Berliński dziennik krótko i ironicznie komentuje to, jak europejscy liderzy obchodzą się z politykami PiS.

"Kiedy w międzyludzkim mechanizmach trzeszczy, człowiek chętnie przypomina sobie o dobrych formach" - pisze "Tagesspiegel" w ironicznym komentarzu pod zdjęciem Beaty Szydło i Jean-Claude'a Junckera z zeszłego tygodnia. Juncker całuje na nim rękę Szydło.

W zeszłym tygodniu Beata Szydło odwiedziła Berlin i Brukselę. Jak przypomina berliński dziennik, Jean-Claude Juncker "prowadzi właśnie poważne postępowanie przeciw premier Polski Beacie Szydło z powodu naruszenia podstawowych zasad prawnych i praw obywatelskich. Także w Berlinie rząd w Warszawie postrzegany jest jako całkiem dziwaczny" - czytamy. Pomimo to - ironizuje autor komentarza - jako Europejczyk trzeba się cieszyć z tego, że przynajmniej nie poddaje się narodowi pod głosowanie jakiegoś "podszytego nacjonalizmem głupstwa".

Jednak "na wszelki wypadek w zeszłym tygodniu Angela Merkel powitała panią Szydło nazywając ją "drogą Beatą". No i Juncker, ten stary czaruś. Ale nawet jeśli droga Beata przygląda się temu - i słusznie - z pewną nieufnością, chcemy jednak podtrzymać: Europa człowieka z małego księstwa może wydawać się niektórym wczorajsza. Ale to wciąż Europa z zasadami".

embed